Zaliczyć setkę w ośmiu podejściach

Marcowy Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych „Tropem Wilczym” zapoczątkował w Biłgoraju cykl ośmiu imprez biegowych pod wspólnym hasłem „100 na 100 dla Niepodległej”. To sportowy sposób na uczczenie 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

Koszulki z logo imprezy oraz okolicznościowe medale i upominki otrzymają wszyscy, którzy w tym roku pokonają łącznie dystans 100 km w imprezach biegowych, organizowanych w Biłgoraju. Ośrodek Sportu i Rekreacji w Biłgoraju zachęca w ten sposób do uczczenia 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Chodzi o – jak czytamy na plakacie promującym cykl biegów – ukazanie sportu jako wartości jednoczącej Polaków wokół jednego celu, jakim jest uczczenie tej doniosłej rocznicy. Pierwszą okazją do uruchomienia liczników, które mają wybić co najmniej 100 km, był marcowy Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych „Tropem Wilczym”, upamiętniający żołnierzy antykomunistycznego i antysowieckiego podziemia. Dystans 1963 m, symbolizujący rok śmierci ostatniego niezłomnego żołnierza, Józefa Franczaka ps. Lalek, pokonało prawie dwieście osób.

Kolejna impreza biegowa w ramach akcji „100 na 100 dla Niepodległej” odbędzie się w maju. Będzie to doroczna akcja Biłgoraj Biega, w ramach ogólnopolskiego przedsięwzięcia Polska Biega. Następne kilometry będzie można wybiegać w czerwcu, w Biegu Sitarskim, w sierpniu, w Cross Duathlon i Biegu Abstynenta, we wrześniu podczas Europejskiego Dnia bez Samochodu, w październiku, w biegu Dziesiątka po Ziemi Biłgorajskiej, a na koniec – w listopadzie, w Biegu Niepodległości. Dodatkową szansą na zwiększenie liczby pokonanych kilometrów będzie wrześniowy wyścig kolarski „Po Ziemi Biłgorajskiej”. Zaliczenie minimum 100 km w tych imprezach zapewne nie będzie trudne dla licznej rzeszy biłgorajan, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę popularność imprez biegowych w Biłgoraju, stale potwierdzaną wysoką frekwencją.

MaSzt



Markowe teksty

Marek Sztochel
Najciekawsza, chociaż pełna patologii

To już jutro. Piłkarze z Zamojszczyzny rozpoczną rywalizację w kolejnym sezonie „najciekawszej ligi świata”. Najciekawszej, chociaż pełnej patologii. Patologii, z którymi nikt nie ma ochoty walczyć. Bo ten, który podejmie próbę, natychmiast zostanie okrzyknięty wrogiem numer jeden lokalnej piłki nożnej. Widzimy, że z roku na rok jest coraz gorzej, a jednak ciągle kochamy zamojską „okręgówkę” i w ogóle rozgrywki piłkarskie na poziomie podwórkowym. Kochamy miłością nieodwzajemnioną, ślepą, bezwarunkową.