Wyszedł drzwiami, wrócił przez okno

Dwa razy w tym sezonie Kamil Tomczyszyn awansował do wyższej klasy rozgrywkowej – najpierw w maju jako działacz Hetmana Zamość, a później w czerwcu jako piłkarz Unii Hrubieszów. Po zakończeniu rywalizacji w zamojskiej klasie okręgowej pożegnał się z nowym mistrzem „okręgówki”, by skupić się na własnej działalności gospodarczej i posadzie dyrektora sportowego najlepszego na Lubelszczyźnie czwartoligowca. W Hetmanie będzie także trzecim bramkarzem.

To był udany sezon dla Kamila Tomczyszyna. W czerwcu wywalczył w barwach Unii Hrubieszów awans do IV ligi, a ponad miesiąc wcześniej mógł świętować z Hetmanem Zamość, którego był wówczas menedżerem, promocję do III ligi. Jeden powie, że to sukces dubeltowy, inny – że do kwadratu. Jakby tego nie nazwać, to bez cienia wątpliwości „Tomik” ma powody do zadowolenia. Dobre dni dla niego zaczęły się jednak już po koniec poprzedniego sezonu, chociaż wtedy Unii nie udało się wygrać zamojskiej klasy okręgowej. – Grałem wcześniej w IV lidze i byłem rezerwowym w zespole drugoligowym, ale największe sukcesy odniosłem w klubie z „okręgówki”. Wygraliśmy Puchar Polski na szczeblu okręgu, a następnie – województwa, i zakwalifikowaliśmy się do rozgrywek centralnych. Już w pierwszej rundzie zagraliśmy z Górnikiem Zabrze – mówi Kamil Tomczyszyn.

W październiku 2018 roku Unia z „Tomikiem” w bramce przegrała na własnym stadionie z zespołem z ekstraklasy 0:9, ale w tym przypadku wynik miał drugorzędne znaczenie – potyczka z czternastokrotnym mistrzem Polski, sześciokrotnym triumfatorem Pucharu Polski i finalistą europejskiego Pucharu Zdobywców Pucharów była wielką nobilitacją dla piłkarzy z Hrubieszowa, a także z nawiązką pozwoliła im się zrehabilitować za porażkę w walce o awans do IV ligi. – W moim pierwszym sezonie, w Unii, nie udało nam się wywalczyć awansu. Zabrakło nam trzech punktów, a przede wszystkim szczęścia. W pierwszym meczu rundy wiosennej pechowo zremisowaliśmy u siebie 2:2 z dużo niżej notowanym Orkanem Bełżec. Potem wygraliśmy wszystkie mecze, nawet z pierwszą w tabeli Huczwą Tyszowce, ale nie zdołaliśmy wyprzedzić tego zespołu w tabeli, gdyż straciliśmy parę punktów w pierwszej rundzie. Szkoda, bo byliśmy bardziej niż Huczwa przygotowani do awansu. Cel osiągnęliśmy dopiero w drugim podejściu. Nasz zespół był już bardziej zgrany, a sporym wzmocnieniem okazał się Bartek Greniuk – wychowanek Unii, grający poprzednio z powodzeniem w Górniku II Łęczna, w IV lidze. Plan na ten sezon był jasno określony, ale nie wywieraliśmy na siebie presji w szatni, by nie zaliczyć wpadek, jak w poprzednich rozgrywkach. W ciągu całego sezonu ligowego tylko raz zeszliśmy z boiska pokonani. Na swoim boisku przegraliśmy 0:2 z Gromem Różaniec. Chyba jednak wtedy myśleliśmy już o meczu z Górnikiem Zabrze, z którym przyszło nam się spotkać kilka dni później – wspomina Kamil Tomczyszyn.

W IV lidze, w barwach Unii, w nadchodzącej rundzie „Tomik” jednak nie zagra. Już na początku tego roku poinformował klub z Hrubieszowa, że w czerwcu odejdzie. Z ekipą, w której spędził dwa sezony, pożegnał się z klasą – m.in. na jednym z portali społecznościowych zamieścił ciepły wpis, w którym podziękował „za te dwa lata spędzone na biało-niebieskim pokładzie, za zdobyte doświadczenie na każdej płaszczyźnie, za możliwość poznania w tym okresie wielu wspaniałych, a przede wszystkim dobrych i uczciwych ludzi, za zaufanie i możliwość bycia częścią tej drużyny”. – Te dwa lata w Unii będę miło wspominał. Zwłaszcza ludzi, tworzących ten klub. Ówczesny prezes Ernest Lipski i wiceprezes Wojciech Lecko wymagali od nas, piłkarzy wiele, ale jeszcze więcej nam dawali. Byli dla drużyny dobrą, bratnią duszą. Przeżytych wspólnie chwil nikt nam nie zabierze. Mieliśmy jasno określone cele i razem udało nam się je osiągnąć – podkreśla bramkarz z Zamościa. „Tomik” mówi, że nie pożegnał się z kolegami z Hrubieszowa, tylko powiedział im „do zobaczenia”, bo nie wyklucza powrotu do Unii. – Najbliższe pół roku będzie bardzo ważne dla mojej przyszłości. Będę trzecim bramkarzem w Hetmanie. Nie wiem, jak się będę czuł bez występów w lidze. Czy sobie poradzę bez piłki? Może dopadnie mnie taki głód gry, że zdecyduję się na powrót na boisko? – zastanawia się.

W Hetmanie ma jednak całkiem inną misję. Przez pół roku był menedżerem, a od 1 lipca jest dyrektorem sportowym klubu z Zamościa. – Dwa lata temu dowiedziałem się od klubowego zarządu, że trener Marek Motyka chciałby mieć w zespole wyższego bramkarza. Wyszedłem z Hetmana drzwiami, ale robiłem wszystko, żeby wrócić do niego choćby przez okno, by nadal temu klubowi pomagać. Na początku przygotowywałem grafikę dla potrzeb Hetmana. Z czasem przejmowałem coraz więcej obowiązków. Dziś jestem całkowicie pochłonięty pracą w tym klubie. Bywa, że kończę robotę o godzinie trzeciej nad ranem. Z końcem kwietnia klub rozstał się w dyrektorem sportowym Krzysztofem Krupą. Powstał wakat na tym stanowisku. Prezes Adam Adamczuk i wiceprezes Tomasz Sak powiedzieli mi, że nadal widzą mnie w Hetmanie. I zaproponowali mi posadę dyrektora – mówi Kamil Tomczyszyn. I podkreśla, że w ten sposób spełniły się jego marzenia. – Już dawno postanowiłem, że jeśli nie będę mógł pomagać Hetmanowi jako zawodnik, to zechcę ten klub wspierać w innej formie. Chciałbym w ten sposób dać także przykład innym wychowankom, by po odejściu nie obrażali się na Hetmana, lecz spróbowali go wspierać na inne sposoby. Nawet jeśli czują się oszukani, to nie powinni za to winić klubu, tylko osobę, do której mają żal. Ludzie w klubie się zmieniają, ale klub pozostaje ten sam – mówi Kamil Tomczyszyn.

MaSzt

KAMIL TOMCZYSZYN

DATA i MIEJSCE URODZENIA 23 listopada 1992, Tomaszów Lubelski
WZROST i WAGA 187 cm, 83 kg
POZYCJA NA BOISKU bramkarz
PIERWSZY KLUB Hetman Zamość
PIERWSZY TRENER Dariusz Herbin
OBECNY KLUB Hetman Zamość (III liga)

PRZEBIEG KARIERY
Hetman Zamość, Skorpion Zamość, Hetman Zamość, AMSPN Hetman Zamość (zespoły młodzieżowe)

2010/2011 – AMSPN Hetman Zamość (klasa A, w rundzie wiosennej)
2011/2012 – AMSPN Hetman Zamość (klasa okręgowa, w rundzie jesiennej), Huczwa Tyszowce (IV liga, od września)
2012/2013 – Stal Rzeszów* (II liga)
2013/2014 – Stal Rzeszów* (II liga, w rundzie jesiennej), Igros Krasnobród (klasa okręgowa, w rundzie wiosennej)
2014/2015 – Sokół Nisko (IV liga)
2015/2016 – Sokół Nisko (IV liga)
2016/2017 – Hetman Zamość (IV liga)
2017/2018 – Unia Hrubieszów (klasa okręgowa)
2018/2019 – Unia Hrubieszów (klasa okręgowa)
*nie zagrał ani razu w pierwszym zespole, w II lidze



Markowe teksty

Marek Sztochel
Najciekawsza, chociaż pełna patologii

To już jutro. Piłkarze z Zamojszczyzny rozpoczną rywalizację w kolejnym sezonie „najciekawszej ligi świata”. Najciekawszej, chociaż pełnej patologii. Patologii, z którymi nikt nie ma ochoty walczyć. Bo ten, który podejmie próbę, natychmiast zostanie okrzyknięty wrogiem numer jeden lokalnej piłki nożnej. Widzimy, że z roku na rok jest coraz gorzej, a jednak ciągle kochamy zamojską „okręgówkę” i w ogóle rozgrywki piłkarskie na poziomie podwórkowym. Kochamy miłością nieodwzajemnioną, ślepą, bezwarunkową.