Włókniarz Frampol – Huczwa Tyszowce 0:3 (0:0). Huczwa kompletna wiosną

ZAMOJSKA KLASA OKRĘGOWA. Nie ma w rundzie wiosennej zespołu, który byłby w stanie zatrzymać Huczwę Tyszowce. Drużyna trenera Marcina Łysia wygrała wszystkie jedenaście meczów i jest bliska awansu do IV ligi. W sobotę pokonała w Goraju Włókniarza Frampol. Gospodarze dali sobie strzelić trzy gole, a straciliby ich więcej, gdyby nie udane interwencje bramkarza Karola Saja, który obronił m.in. karnego i dobitkę w wykonaniu Damiana Ziółkowskiego.

Na boisku w Goraju Włókniarz Frampol przegrał po raz pierwszy w rundzie wiosennej – z nie byle kim, bo z najlepszą w zamojskiej klasie okręgowej Huczwą Tyszowce. Więcej porażek zespół trenera Mirosława Kubiny już tam nie dozna, bo następny mecz, z Ostoją Skierbieszów, rozegra na nowym stadionie we Frampolu. Włókniarz był w stanie dotrzymywać kroku Huczwie tylko w pierwszej połowie. Miał nawet kilka okazji, by wyjść na prowadzenie. Strzały Mateusza Decyka i Karola Malca obronił Patryk Kierepka. Po zagraniu piłki z wolnego przez Kamila Kapicę niecelnie główkował Mateusz Decyk. Natomiast najdogodniejszą sytuację podbramkową zaprzepaścił Kamil Kapica. Miał „setkę”, ale nie trafił w piłkę. Huczwa częściej utrzymywała się przy piłce, lepiej ją rozgrywała, jednak przed przerwą nie była w stanie rozmontować dzielnej defensywy Włókniarza. Było kilka razy groźnie pod bramką Karola Saja, jednak zespół z Tyszowiec miał problemy z wykończeniem swoich akcji.

W drugiej części spotkania na boisku istniała już tylko Huczwa. Od momentu wznowienia gry po przerwie goście groźnie atakowali i już w 48 minucie wywalczyli karnego – stojącego tyłem do bramki Kamila Droździela na rogu „piątki” sfaulował Łukasz Kawęcki. Ten karny nie dał jednak przyjezdnym prowadzenia. Karol Saj obronił strzał Damiana Ziółkowskiego. Bramkarz Włókniarza skutecznie interweniował także po dobitce najskuteczniejszego piłkarza zamojskiej „okręgówki”. Chwilę później Damian Ziółkowski znalazł się w sytuacji sam na sam z Karolem Sajem. I znów górą był golkiper z Frampola. Żeby złamać defensywę gospodarzy, Huczwa potrzebowała drugiego karnego. Po dośrodkowaniu Damiana Gilarskiego z lewego skrzydła piłka trafiła w rękę Rafała Swatowskiego i sędzia Kacper Gil z Zamościa odgwizdał „jedenastkę”. Karnego w 63 minucie wykorzystał Dominik Karaszewski, który trzy minuty później ponownie pokonał Karola Saja, tym razem po zagraniu Damiana Gilarskiego.

Potem dwie świetne interwencje zaliczył bramkarz Karol Saj, jednak w 86 minucie po raz trzeci piłka wpadła do jego bramki. Z głębi pola prostopadłe podanie zaliczył szykowany już do zmiany Przemysław Sioma, piłki nie zdołał powstrzymać Damian Swatowski i Damian Ziółkowski znalazł się w sytuacji sam na sam z Karolem Sajem, minął go i posłał piłkę do bramki. W drugiej połowie Włókniarz niewiele miał do powiedzenia. Próbował wyprowadzić jakąś kontrę, ale robił to bardzo niedokładnie. Zespół z Frampola miał dwie okazje do zmiany wyniku. Na początku drugiej części spotkania, gdy jeszcze był wynik bezbramkowy, groźny strzał oddał Konrad Wnuk, ale bramkarz Patryk Kierepka nie dał się zaskoczyć. Zanim Damian Ziółkowski ustalił rezultat tego meczu, po rzucie rożnym okazję do zdobycia kontaktowej bramki miał Łukasz Kawęcki, jednak źle złożył się do strzału, dlatego spudłował z dogodnej pozycji. Spotkanie w Goraju stało na niezłym poziomie, zwłaszcza w pierwszej połowie, gdy gospodarze starali się dotrzymać kroku gościom. Huczwa po raz kolejny zaprezentowała się z dobrej strony. Ponownie potwierdziła, że zasługuje na awans do IV ligi i ten sukces ma już na wyciągnięcie ręki.

Włókniarz Frampol – Huczwa Tyszowce 0:3 (0:0)

sobota, 26 maja 2018 Goraj

skład Włókniarza Karol Saj – Jarosław Spólnik (61 Piotr Branewski), Rafał Swatowski, Łukasz Kawęcki, Piotr Myszak – Konrad Wnuk, Kamil Kapica (72 Mateusz Kubina), Damian Swatowski, Karol Malec, Kamil Filipowicz (75 Brajan Alterman) – Mateusz Decyk
trener Mirosław Kubina

skład Huczwy Patryk Kierepka (89 Patryk Wojtaszek) – Łukasz Kwarciany, Stanisław Anioł, Mateusz Materna (46 Kamil Droździel), Damian Gilarski – Damian Okalski (70 Daniel Wybranowski), Sebastian Denkiewicz, Przemysław Sioma (87 Damian Dębicki), Łukasz Bubeła, Damian Ziółkowski (89 Łukasz Sobolewski) – Dominik Karaszewski
trener Marcin Łyś

gole 0:1 Dominik Karaszewski 63 (z karnego), 0:2 Dominik Karaszewski 66, 0:3 Damian Ziółkowski 86
żółte kartki Mateusz Decyk, Rafał Swatowski (Włókniarz), Łukasz Bubeła (Huczwa)
sędziował Kacper Gil (Zamość)

MaSzt



Markowe teksty

Marek Sztochel
Skandaliczne marnotrawienie publicznych pieniędzy

Łada 1945 Biłgoraj od kilku miesięcy szuka nowego prezesa, bo Winicjusz Oleszczak zrezygnował z tej funkcji. Nie jest to łatwe zadanie, bo szefem klubu sportowego powinien być ktoś, kto nadąża za stale zmieniającym się światem i odnajduje się w coraz to nowszej rzeczywistości, ma ochotę świadczyć nieodpłatnie ciężką pracę na rzecz lokalnej społeczności przez siedem dni w tygodniu, a ponadto musi mieć albo zasobny portfel, by samemu do tego „interesu” dołożyć, albo mocne poparcie przedsiębiorców lub miejscowych baronów, gotowych do dzielenia się swoim majątkiem. Warto się zastanowić, jak funkcjonowałyby sowicie finansowane z pieniędzy podatników instytucje kultury, gdyby oparte były tylko na działalności wolontariuszy?