Victoria Łukowa Chmielek – Ostoja Skierbieszów 6:1 (4:1). Degradacja Ostoi została przesądzona

ZAMOJSKA KLASA OKRĘGOWA. Ligowa matematyka jest nieubłagana – Ostoja Skierbieszów nie ma już szans, by uratować się przed spadkiem do klasy A. Degradacja tego zespołu została przesądzona w sobotę, po wyjazdowej porażce z Victorią Łukowa Chmielek. – Ze spadkiem pogodziliśmy się już dwa tygodnie temu, po meczu w Zwierzyńcu z Sokołem – przyznaje Łukasz Kierepka, grający trener Ostoi.

Victoria Łukowa Chmielek strzeliła sześć goli, a Ostoja Skierbieszów – tylko jednego. Ten pierwszy zespół dzięki zwycięstwu umocnił się na trzecim miejscu w tabeli, a dla tego drugiego porażka oznacza koniec szans na pozostanie w klasie okręgowej na przyszły sezon. – To było jednostronne widowisko. Zdobyliśmy sześć bramek, a mogliśmy więcej, bo mieliśmy mnóstwo okazji strzeleckich. Ostoja przyjechała tylko po to, by przegrać jak najniższym wynikiem. Sprawiała wrażenie, że jest pogodzona ze spadkiem. Nawet nie podjęła walki. W składzie tego zespołu było dużo młodzieży. Jedynym piłkarzem ze Skierbieszowa, którego znam, był Łukasz Kierepka – mówi Marek Hyz, szkoleniowiec Victorii.

Strzelanie goli Victoria rozpoczęła w 11 minucie od karnego, którego Krzysztof Karwacki wykonał „na raty”. Łukasz Sowa obronił pierwszy strzał, ale wobec dobitki był bezradny. Karny był konsekwencją przewinienia Dariusza Kondrakiewicza. Obrońca Ostoi faulował Roberta Klechę (na zdjęciu). W 30 minucie zespół z Łukowej miał już na koncie cztery gole, bo trafienia kolejno zaliczyli Jacek Kulpa, Kacper Dadak i ponownie Krzysztof Karwacki. Honorową bramkę dla gości zdobył Rafał Sędłak. W drugiej połowie Krystian Szostak wykorzystał karnego, podyktowanego za faul Dominika Adamczuka na Krzysztofie Karwackim. A na kwadrans przed zakończeniem spotkania wynik potyczki ustalił Grzegorz Jonak. – Victoria to doświadczony zespół, a my mieliśmy w składzie dużo nieogranej młodzieży. Większość naszych chłopaków była dla piłkarzy z Łukowej zupełnie anonimowa – tylko ja, Łukasz Sowa i Darek Kondrakiewicz byliśmy znani rywalom. Jechaliśmy do Łukowej świadomi tego, że mamy nikłą szansę na korzystny wynik. Mimo wszystko Victoria lepiej grała w rundzie jesiennej. Mogliśmy się pokusić o nieco lepszą zdobycz bramkową. Damian Wach miał dwie sytuacje podbramkowe, ale jego strzały obronił bramkarz Victorii. Ze spadkiem do klasy A pogodziliśmy się już dwa tygodnie temu, po meczu w Zwierzyńcu z Sokołem – mówi Łukasz Kierepka, grający trener Ostoi.

Victoria Łukowa Chmielek – Ostoja Skierbieszów 6:1 (4:1)

sobota, 26 maja 2018 Łukowa

skład Victorii Kacper Berbecki – Zbigniew Adamowicz, Artur Kukiełka (46 Michał Król), Arkadiusz Wojtyna, Łukasz Fidler – Kacper Dadak (60 Grzegorz Jonak), Robert Klecha, Krzysztof Karwacki, Jacek Kulpa (70 Kacper Ćwik) – Dominik Skubisz (85 Miłosz Monastyrski), Krystian Szostak
trener Marek Hyz

skład Ostoi Łukasz Sowa – Jakub Maruchniak, Dominik Adamczuk, Dariusz Kondrakiewicz, Patryk Janikowski – Rafał Janicki (72 Kacper Muszkiewicz), Kamil Suski, Łukasz Kierepka, Damian Wach, Rafał Sędłak – Kacper Bednarczuk (46 Michał Terlecki)
trener Łukasz Kierepka

gole 1:0 Krzysztof Karwacki 11, 2:0 Jacek Kulpa 18, 3:0 Kacper Dadak 26, 4:0 Krzysztof Karwacki 30, 4:1 Rafał Sędłak 32, 5:1 Krystian Szostak 57 (z karnego), 6:1 Grzegorz Jonak 75
żółte kartki Zbigniew Adamowicz, Łukasz Fidler (Victoria), Łukasz Sowa (Ostoja)
sędziował Andrzej Swacha (Zamość)

MaSzt
fot. Dariusz Buczek



Markowe teksty

Marek Sztochel
Skandaliczne marnotrawienie publicznych pieniędzy

Łada 1945 Biłgoraj od kilku miesięcy szuka nowego prezesa, bo Winicjusz Oleszczak zrezygnował z tej funkcji. Nie jest to łatwe zadanie, bo szefem klubu sportowego powinien być ktoś, kto nadąża za stale zmieniającym się światem i odnajduje się w coraz to nowszej rzeczywistości, ma ochotę świadczyć nieodpłatnie ciężką pracę na rzecz lokalnej społeczności przez siedem dni w tygodniu, a ponadto musi mieć albo zasobny portfel, by samemu do tego „interesu” dołożyć, albo mocne poparcie przedsiębiorców lub miejscowych baronów, gotowych do dzielenia się swoim majątkiem. Warto się zastanowić, jak funkcjonowałyby sowicie finansowane z pieniędzy podatników instytucje kultury, gdyby oparte były tylko na działalności wolontariuszy?