Sztangista, który zaczynał w piwnicy

TEKST WART PRZYPOMNIENIA. Znicz Biłgoraj wyszkolił wielu znakomitych ciężarowców, osiągających sukcesu na arenie krajowej i międzynarodowej. O jednym z nich pisałem w listopadzie 2012 roku, na łamach tygodnika „Echa Roztocza”. „Tadeusz Niemiec miał 20 lat, gdy zaczął uprawiać podnoszenie ciężarów. W ciągu swej 12-letniej kariery cztery razy był wicemistrzem Polski, jedenastokrotnie został mistrzem Polski zrzeszenia LZS i reprezentował nasz kraj w zawodach międzynarodowych” – tak brzmiał lid artykułu zatytułowanego „Zaczynał w piwnicy”.

Jak cenne jest przygotowanie ogólnorozwojowe w sporcie, dowiódł Tadeusz Niemiec. Po raz pierwszy na ciężarowym pomoście stanął dopiero w wieku 20 lat. Mimo że karierę zaczął tak późno, szybko sięgnął po medale mistrzostw Polski w kategorii 52 kg. – Do ciężarów trafiłem w 1969 r. Ćwiczyliśmy wtedy w piwnicy u Wiesława Procia. Wiele nie potrzebowaliśmy. Zadowalało nas małe pomieszczenie i sztanga. Nie minął nawet rok, gdy zdobyłem brązowy medal mistrzostw Polski zrzeszenia LZS. Pomogło dobre przygotowanie ogólnorozwojowe. Zanim zostałem sztangistą, uprawiałem gimnastykę i boks. Chciałem być bokserem, jednak sekcja rozpadła się – wspomina Tadeusz Niemiec. Lekarze odradzali panu Tadeuszowi uprawianie podnoszenia ciężarów. Nie posłuchał. Twierdzi, że dobrze zrobił. – Byłem bardzo niski. Miałem tylko 157 cm wzrostu. Lekarze mówili, że mogę mieć problemy ze zdrowiem. Gdybym posłuchał rad, nie osiągnąłbym żadnych sukcesów. A zdrowie mi dopisywało, mimo że intensywnie trenowałem – mówi były sztangista Znicza Biłgoraj.

Pan Tadeusz ma się czym pochwalić. Ma bogatą kolekcję medali. Wśród nich są cztery srebrne i trzy brązowe medale mistrzostw Polski seniorów i aż 11 złotych „krążków” zdobytych na mistrzostwach krajowego zrzeszenia LZS. Reprezentował Polskę na wielu zawodach międzynarodowych. Do pełni szczęścia zabrakło mu tylko udziału w mistrzostwach Europy. – Ciężko się wtedy było wybić z tak małego klubu, jakim był Znicz. Gdybym był zawodnikiem Legii Warszawa lub innego silnego klubu, na pewno dostałbym szansę występu na mistrzostwach Europy. Osiągałem wyniki właśnie na miarę europejską – chwali się Tadeusz Niemiec. „Życiówki” pana Tadeusza wynoszą 110 kg (rwanie) i 137 kg (podrzut). Na zawodach uzyskał odpowiednio 102,5 i 132,5 kg. Karierę zakończył w 1981 r. Obecnie jest sędzią międzynarodowym II klasy. Udziela się jako działacz sekcji podnoszenia ciężarów Znicza.

Marek Sztochel
(artykuł pochodzi z tygodnika „Echa Roztocza” nr 2 z dn. 29 listopada 2012 r.)



Markowe teksty

Marek Sztochel
Najciekawsza, chociaż pełna patologii

To już jutro. Piłkarze z Zamojszczyzny rozpoczną rywalizację w kolejnym sezonie „najciekawszej ligi świata”. Najciekawszej, chociaż pełnej patologii. Patologii, z którymi nikt nie ma ochoty walczyć. Bo ten, który podejmie próbę, natychmiast zostanie okrzyknięty wrogiem numer jeden lokalnej piłki nożnej. Widzimy, że z roku na rok jest coraz gorzej, a jednak ciągle kochamy zamojską „okręgówkę” i w ogóle rozgrywki piłkarskie na poziomie podwórkowym. Kochamy miłością nieodwzajemnioną, ślepą, bezwarunkową.