Sparta Biłgoraj umocniła się na drugiej pozycji

W biłgorajskiej pływalni rozegrana została druga runda ligi wojewódzkiej dzieci i młodzików w pływaniu. Startowało 221 zawodniczek i zawodników w wieku od 10 do 12 lat z siedemnastu klubów z województwa lubelskiego. Dobrze wypadli reprezentanci Sparty Biłgoraj. Jako klub zachowali drugie miejsce w klasyfikacji drużynowej.

Fala Kraśnik (519 punktów), Sparta Biłgoraj (369), Olimpia Lublin (309), Olimpijczyk 23 Lublin (196), UKS 51 Lublin (185), Orka Zamość (148), Lublinianka Lublin (105) – tak wygląda czołówka klasyfikacji drużynowej po dwóch rundach ligi wojewódzkiej dzieci i młodzików w pływaniu. Zawody drugiej rundy odbyły się w sobotę, 7 kwietnia w Biłgoraju. Startowało 221 zawodniczek i zawodników w wieku od 10 do 12 lat z siedemnastu klubów z województwa lubelskiego, a wśród nich m.in. 23 młodych pływaków biłgorajskiej Sparty i 29 z zamojskiej Orki. Dzięki dobrym startom drużyna z Biłgoraja umocniła się na drugim miejscu w klasyfikacji klubów i powiększyła w niej przewagę nad trzecią Olimpią Lublin.

W czołówce zawodów uplasowało się liczne grono zawodników i zawodniczek Sparty. Na podium stanęli Damian Błaszczyk (50 m stylem dowolny) i Wojciech Papierz (100 m stylem dowolny). Obaj ukończyli swoje wyścigi na trzecim miejscu. Czwartą pozycję zajęło aż sześcioro reprezentantów klubu z Biłgoraja: Julia Duńko (50 m stylem motylkowym), Maksymilian Pawlos (50 m stylem motylkowym), Maksymilian Grzyb (100 m stylem dowolnym), Bartosz Sadowski (100 m stylem grzbietowym), Paweł Bury (50 m stylem grzbietowym), Damian Błaszczyk (200 m zmiennym). Ponadto w pierwszej szóstce, premiowanej dyplomami i medalami w swoich konkurencjach, znaleźli się: Amelia Cieślak (piąte miejsce na 50 m stylem grzbietowym), Paweł Wołoszyn (piąte miejsce na 100 m stylem dowolny) i Łukasz Kapusta (szóste miejsce na 50 m stylem dowolnym).

Dobrą pozycję Sparty w województwie potwierdziły sztafety, które dwukrotnie wygrały i raz zajęły drugie miejsce. Sztafety 4 razy 50 m stylem dowolnym chłopców (Bartosz Sadowski, Łukasz Kapusta, Kasper Wilczyński i Damian Błaszczyk) oraz 4 razy 50 m stylem zmiennym (Amelia Cieślak, Paweł Wołoszyn, Maksymilian Pawlos i Hanna Wasąg) triumfowały w swoich startach, ustanawiając nowe rekordy klubu. Natomiast na drugiej pozycji uplasowała się sztafeta 4 razy 50 m stylem klasycznym (Paweł Bury, Maja Barwińska, Julia Duńko i Bartłomiej Obszyński), która również osiągnęła nowy rekord klubu.

Spośród pływaczek i pływaków z zamojskiej Orki najlepiej wypadli Piotr Abraszek i Olaf Lupa. Piotr Abraszek startował w stylu grzbietowym na dystansie 100 m i był drugi. Natomiast Olaf Lupa, którego ulubionym stylem jest klasyczny, tym razem płynął w stylu zmiennym na dystansie 200 m i zajął trzecie miejsce. W czołowej szóstce dwukrotnie znalazła się Aleksandra Poździk (była szósta na 50 m stylem dowolnym i także szósta na 200 m stylem zmiennym). „Mimo że biłgorajska pływalnia lata świetności ma już dawno za sobą, dzięki zaangażowaniu organizatorów młodzi pływacy wciąż bardzo chętnie tu przyjeżdżają. Przestarzałe rozwiązania przelewów i stare konstrukcje słupków startowych nie przeszkadzają w osiąganiu rezultatów gwarantujących zwycięstwo czy przynajmniej poprawieniu rekordów życiowych” – czytamy w komunikacie prasowym z biłgorajskich zawodów, przygotowanym przez klub z Zamościa.

MaSzt



Markowe teksty

Marek Sztochel
Skandaliczne marnotrawienie publicznych pieniędzy

Łada 1945 Biłgoraj od kilku miesięcy szuka nowego prezesa, bo Winicjusz Oleszczak zrezygnował z tej funkcji. Nie jest to łatwe zadanie, bo szefem klubu sportowego powinien być ktoś, kto nadąża za stale zmieniającym się światem i odnajduje się w coraz to nowszej rzeczywistości, ma ochotę świadczyć nieodpłatnie ciężką pracę na rzecz lokalnej społeczności przez siedem dni w tygodniu, a ponadto musi mieć albo zasobny portfel, by samemu do tego „interesu” dołożyć, albo mocne poparcie przedsiębiorców lub miejscowych baronów, gotowych do dzielenia się swoim majątkiem. Warto się zastanowić, jak funkcjonowałyby sowicie finansowane z pieniędzy podatników instytucje kultury, gdyby oparte były tylko na działalności wolontariuszy?