Sparingi dobrze wróżą Omedze Stary Zamość

Trener Paweł Lewandowski spodziewa się udanej rundy wiosennej w wykonaniu prowadzonej przez niego Omegi Stary Zamość. Dobrym prognostykiem są bowiem sparingi. Szkoleniowiec wskazuje pewną prawidłowość. Mówi, że odkąd pracuje jako trener w Omedze, jego podopieczni zawsze spisują się w lidze tak, jak w meczach kontrolnych podczas przygotowań do rozgrywek. Tej zimy w sparingach uzyskali korzystne wyniki, a – co najważniejsze – prezentowali dobrą formę.

Omega Stary Zamość rozegrała pięć sparingów. Wygrała z Włókniarzem Frampol 4:2, Bratem Cukrownikiem Siennica Nadolna 2:0 i Unią Hrubieszów 1:0, zremisowała 2:2 z czwartoligowym Kryształem Werbkowice, a przegrała tylko raz – z Victorią Łukowa Chmielek 1:2. Ta jedyna porażka – zdaniem trenera Pawła Lewandowskiego – nie rzutuje negatywnie na postawę jego ekipy w tegorocznych meczach kontrolnych. – Jestem zadowolony z gry swojego zespołu w sparingach. Prezentowaliśmy się naprawdę dobrze. Warto podkreślić, że ani razu nie zagraliśmy w optymalnym składzie. Długimi fragmentami w składzie mieliśmy czterech gimnazjalistów, ale to jednak nie wpływało negatywnie na jakość gry. A jeśli chodzi o mecz z Victorią, to przegraliśmy, bo byliśmy fizycznie słabi. Spotkanie rozgrywaliśmy w okresie intensywniejszych treningów, moi piłkarze mieli prawo odczuwać zmęczenie – mówi trener Paweł Lewandowski.

Dobra postawa w sparingach i korzystne wyniki dają Omedze nadzieję na udaną rundę wiosenną. – Od kiedy pracuję jako trener w Omedze, zawsze spisujemy się w lidze tak, jak w meczach kontrolnych podczas przygotowań do rozgrywek. Rok temu wypadliśmy w sparingach fatalnie. I tak samo spisywaliśmy się w rozgrywkach ligowych. Zdobyliśmy wiosną zaledwie trzynaście punktów. Teraz jestem optymistycznie nastawiony do rundy wiosennej. Oby tylko nie przytrafiła nam się taka plaga kontuzji, jaka zdziesiątkowała nas poprzedniej wiosny. Wtedy po czterech wiosennych kolejkach wypadło nam z podstawowego składu pięciu zawodników, wykluczonych z gry na dłuższy okres z powodu urazów, których nabawili się podczas meczów – mówi trener Paweł Lewandowski.

Teraz sytuacja kadrowa Omegi jest zdecydowanie lepsza. Zespół liczy dwudziestu trzech zawodników. Trener Paweł Lewandowski twierdzi, że każdy z nich może grać w lidze na dobrym poziomie, a jeśli ktoś wartościowy wypadnie ze składu, to inny jest w stanie godnie go zastąpić. – W najbliższych latach nie grozi nam destabilizacja, czy zapaść zespołu. Mamy w klubie tak dużo młodych wychowanków, że cały czas możemy licznie czerpać z naszych zasobów kadrowych. Od paru ładnych lat przykładamy się do szkolenia młodych, bo po pewnym czasie to oni stanowią o sile zespołu. Systematycznie wprowadzamy kolejnych wychowanków do pierwszej drużyny. Ważne jest to, że nie mamy „armii zaciężnej”. A ci piłkarze, którzy są spoza gminy Stary Zamość, utożsamiają się z naszym klubem. To nasi ludzie. Z pewnością żaden z nich mi nie powie, że nie zagra lub odchodzi z klubu tylko dlatego, że nie dostanie 100 czy 200 zł za mecz – podkreśla Paweł Lewandowski. Kto odejdzie z Omegi? Bartłomiej Muda szuka klubu, Łukasz Wiatrzyk prawdopodobnie zostanie wypożyczony do Olimpii Miączyn, a Przemysław Mazur zrezygnował z gry po powrocie z zagranicy. Z Roztocza Szczebrzeszyn przybył Patryk Czarniecki, a z Delty Nielisz – Marek Teliga. Do kadry włączeni zostali także kolejni wychowankowie z zespołu juniorów.

Po rundzie jesiennej Omega zajmuje w tabeli zamojskiej klasy okręgowej czwarte miejsce. Ma dwadzieścia siedem punktów – dwanaście mniej niż prowadząca Huczwa Tyszowce. O awansie do IV ligi w klubie ze Starego Zamościa nikt nie myśli. Paweł Lewandowski mówi, że trzecia pozycja w pełni go zadowoli. – Tak naprawdę miejsce w tabeli nie ma większego znaczenia, poza pierwszym i tymi ostatnimi, spadkowymi. Liczy się za to jakość gry i prawidłowa budowa zespołu. Mam jednak nadzieję, że „wskoczymy” na trzecie miejsce. Myślę, że wyprzedzimy w tabeli ten zespół, który najwcześniej odpadnie z walki o awans, a przez to straci zapał do dalszej rywalizacji – przewiduje Paweł Lewandowski. Jego zdaniem prawo do gry w IV lidze wywalczy Unia Hrubieszów, która ma większe możliwości, niż rywalizujące z nią zespoły z Tyszowiec i Łukowej. – To główny faworyt, który ma pieniądze i stabilną sytuację – twierdzi szkoleniowiec Omegi.

MaSzt



Markowe teksty

Marek Sztochel
Skandaliczne marnotrawienie publicznych pieniędzy

Łada 1945 Biłgoraj od kilku miesięcy szuka nowego prezesa, bo Winicjusz Oleszczak zrezygnował z tej funkcji. Nie jest to łatwe zadanie, bo szefem klubu sportowego powinien być ktoś, kto nadąża za stale zmieniającym się światem i odnajduje się w coraz to nowszej rzeczywistości, ma ochotę świadczyć nieodpłatnie ciężką pracę na rzecz lokalnej społeczności przez siedem dni w tygodniu, a ponadto musi mieć albo zasobny portfel, by samemu do tego „interesu” dołożyć, albo mocne poparcie przedsiębiorców lub miejscowych baronów, gotowych do dzielenia się swoim majątkiem. Warto się zastanowić, jak funkcjonowałyby sowicie finansowane z pieniędzy podatników instytucje kultury, gdyby oparte były tylko na działalności wolontariuszy?