Sokół Zwierzyniec wykonał plan z nawiązką

Sezon 2017/2018 był dla Sokoła Zwierzyniec najlepszy w dziesięcioletniej działalności sekcji od czasu jej reaktywacji w 2008 roku. Drużyna, którą prowadzi Piotr Szklarz, zajęła pierwsze miejsce w amatorskiej II lidze biłgorajskiej i trzecie w rozgrywkach ligowych we Frampolu. Zagrała także w Pucharze Polski na szczeblu wojewódzkim. I chociaż przegrała w Tomaszowie Lubelskim, w trzech setach z zespołem Tomaszowskiego Stowarzyszenia Sportowego Kudłaty, to jednak na tle trzecioligowca zaprezentowała się obiecująco.

Siatkarze Sokoła Zwierzyniec są już po sezonie, ale trener Piotr Szklarz nadal prowadzi z nimi zajęcia. Treningi odbywają się we wtorki i środy o godz. 19 w hali sportowej Zespołu Szkół Drzewnych i Ochrony Środowiska w Zwierzyńcu. – Frekwencja na zajęciach jest trochę mniejsza niż była w trakcie sezonu rozgrywkowego. Treningi mają jedynie charakter rekreacyjny – informuje trener Piotr Szklarz. Zwierzynieccy siatkarze w zakończonym niedawno sezonie sumiennie pracowali na treningach, dlatego osiągnęli najlepsze wyniki w dziesięcioletniej działalności sekcji od czasu jej reaktywacji w 2008 roku. – Sezon uważam za udany. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Zrobiliśmy więcej niż oczekiwałem. Popracowaliśmy nad tymi elementami wyszkolenia, w których nie dopisywaliśmy. Chłopaki uwierzyli, że warto solidnie pracować na treningach, bo to przynosi pozytywne efekty. Nie spotykaliśmy się na zajęciach, by tylko sobie pograć w siatkówkę, tylko żeby się podszkolić. W rozgrywkach ligowych w Biłgoraju i Frampolu rozegraliśmy kilkanaście naprawdę dobrych meczów. Jestem bardzo zadowolony z postawy swoich podopiecznych – podkreśla trener Piotr Szklarz.

Sokół zajął pierwsze miejsce w amatorskiej II lidze biłgorajskiej i trzecie w rozgrywkach ligowych we Frampolu. – W meczu o trzecie miejsce wygraliśmy po tie-breaku z Meczbolem Sokołówka, którego zawodnicy grali w finale I ligi biłgorajskiej jako Rondo Rzeczyca. Wygraliśmy dwa pierwsze sety, a to zapewne zaszokowało drużynę z Sokołówki. Dwa kolejne sety nie przebiegły po naszej myśli, ale w tie-breaku walczyliśmy „punkt za punkt” i po dobrej grze pokonaliśmy teoretycznie silniejszego przeciwnika. Zajęliśmy trzecie miejsce po zaciętym meczu, w którym walczyliśmy na całego. Zagraliśmy świetnie. Byłem dumny ze swoich zawodników – mówi Piotr Szklarz.

Dobrą lekcją na zakończenie sezonu był mecz z zespołem Tomaszowskiego Stowarzyszenia Sportowego Kudłaty w ramach eliminacji do finału wojewódzkich rozgrywek o Puchar Polski. Podopieczni trenera Piotra Szklarza przegrali w Tomaszowie Lubelskim z piątą drużyną III ligi 0:3, w setach do 14, 17 i 23. Sokół przyjął zaproszenie Wojewódzkiego Związku Piłki Siatkowej w Lublinie do udziału w pucharowych rozgrywkach, by – jak mówi trener Piotr Szklarz – przekonać się, jak wiele dzieli rozgrywki amatorskie od związkowych. – Po tym meczu pozostały pozytywne wrażenia. Byliśmy już miesiąc po lidze, więc trochę zostaliśmy wybici z rytmu gry. Trochę siedziało nam w głowach to, że gramy z trzecioligowcem. Zaczęliśmy ten mecz bojaźliwie, ale z seta na set prezentowaliśmy się coraz lepiej. Trzeciego seta przegraliśmy różnicą dwóch punktów, a więc najniższą z możliwych. Gdybyśmy zagrali jeszcze jednego, czy dwa sety więcej, to pewnie byśmy w końcu wygrali. Każdy kolejny set budował naszą wiarę w zwycięstwo – mówi trener Piotr Szklarz. Pod jakim względem Kudłaty górował nad Sokołem? – Zabrakło nam doświadczenia, które już posiada zespół z Tomaszowa. Przeciwnik miał w składzie dwóch dobrych atakujących, za to kiepsko poczynał sobie w zagrywce. A o zwycięstwie jego zadecydowała pewność siebie. Siatkarze z Tomaszowa podeszli do tego spotkania bez żadnych kompleksów, my zaś byliśmy na początku mocno stremowani. Gdybyśmy nabrali więcej obycia w takich rozgrywkach, to rywal spokojnie byłby w naszym zasięgu – mówi trener Piotr Szklarz.

W sezonie 2017/2018 Sokół grał w składzie: Patryk Brodziak, Mateusz Grabias, Jakub Karczmarzyk, Kacper Kubiszyn, Patryk Kuźma, Damian Leśniak, Jarosław Matuszak, Paweł Pastuszek, Piotr Szklarz, Rafał Szpyra, Marcin Sztejmer, Jakub Szuty, Rafał Wawrzyńczyk i Piotr Wlizło. Na zdjęciu zespół ze Zwierzyńca przed meczem z TSS Kudłaty. Spotkanie rozegrane zostało 14 kwietnia (sobota) w hali sportowej Zespołu Szkół nr 2 w Tomaszowie Lubelskim przy ul. Żwirki i Wigury 3.

MaSzt
fot. Kamil Kmieć



Markowe teksty

Marek Sztochel
Skandaliczne marnotrawienie publicznych pieniędzy

Łada 1945 Biłgoraj od kilku miesięcy szuka nowego prezesa, bo Winicjusz Oleszczak zrezygnował z tej funkcji. Nie jest to łatwe zadanie, bo szefem klubu sportowego powinien być ktoś, kto nadąża za stale zmieniającym się światem i odnajduje się w coraz to nowszej rzeczywistości, ma ochotę świadczyć nieodpłatnie ciężką pracę na rzecz lokalnej społeczności przez siedem dni w tygodniu, a ponadto musi mieć albo zasobny portfel, by samemu do tego „interesu” dołożyć, albo mocne poparcie przedsiębiorców lub miejscowych baronów, gotowych do dzielenia się swoim majątkiem. Warto się zastanowić, jak funkcjonowałyby sowicie finansowane z pieniędzy podatników instytucje kultury, gdyby oparte były tylko na działalności wolontariuszy?