Sokół Zwierzyniec – Grom Różaniec 0:2 (0:1). Piłkarze z Różańca dobrze grają nawet po weselu

ZAMOJSKA KLASA OKRĘGOWA. Wczoraj stan cywilny zmienił Arkadiusz Kusiak, najlepszy strzelec Gromu Różaniec i jeden z najskuteczniejszych napastników w lidze. Siedmiu piłkarzy tego zespołu bawiło się do późnych godzin nocnych na jego weselu, a dziś wyszli na boisko w Zwierzyńcu, by ograć tamtejszego Sokoła. Grom zasłużenie wygrał ze słabo dysponowanym zwierzynieckim zespołem 2:0 (1:0).

Sokół Zwierzyniec nie zdołał przerwać złej passy i zaliczył dziś dziewiąty z rzędu mecz bez zwycięstwa. Na starym stadionie przy ul. Wachniewskiej w Zwierzyńcu przegrał z Gromem Różaniec 0:2 (0:1). Drużyna, którą prowadzi grający trener Marcin Sirko, zaprezentowała się bardzo słabo, a jej problemy kadrowe mogą być tylko częściowym usprawiedliwieniem. Dość powiedzieć, że Sokół po raz pierwszy zagroził bramce strzeżonej przez Wojciecha Markowicza dopiero w 82 minucie, gdy dośrodkował Marcin Sirko, a Piotr Kapłon niecelnie główkował. Później gospodarze mieli jeszcze dwie okazje do zmiany wyniku. Po mocnym dośrodkowaniu Marka Charmuszki bliski strzelenia z kilku metrów „samobója” był Patryk Kuczyński, ale z opresji wyratował go kolega z drużyny, bramkarz Wojciech Markowicz. Natomiast tuż po wejściu na boisko rezerwowy Gabriel Komorowski znalazł się w wybornej sytuacji przed bramką Gromu, po centrze Dominika Lachowicza z rzutu wolnego, jednak nie trafił w piłkę. Na więcej dziś zwierzynieckich piłkarzy nie było stać. Zagrywali piłkę niedokładnie, często ją tracili w środku pola, narażając się na groźne ataki gości, a przede wszystkim nie mieli siły ofensywnej.

Sokół liczył na to, że Grom nie wytrzyma trudów tego spotkania, które rozgrywane było w wysokiej temperaturze powietrza, na przygrzewającym słońcu. Siedmiu zawodników z Różańca do późnych godzin nocnych bawiło się na weselu swojego kolegi z zespołu, Arkadiusza Kusiaka. Ale kto o tym nie wiedział, ten nie był w stanie poznać, że goście mogą być zmęczeni nocnym imprezowaniem. Pod bramką, której strzegł Grzegorz Paczos, dosyć często robiło się groźnie. W 26 minucie Piotr Larwa ograł na lewym skrzydle trzech piłkarzy Sokoła i wyłożył piłkę Rafałowi Wojtowiczowi, ten zaś tylko przyłożył nogę, by pokonać zwierzynieckiego bramkarza. Zanim goście wyszli na prowadzenie, zaprzepaścili kilka okazji strzeleckich. Najbliższy zdobycia bramki był Kamil Kaproń. Strzelał z dziesięciu metrów, z woleja, mając przed sobą tylko Grzegorza Paczosa, jednak spudłował „po długim”. Później Kamil Kaproń miał jeszcze jedną wyborną szansę, by strzelić gola. Z autu Rafał Wojtowicz wrzucił mu piłkę prosto na nogę, na czwarty metr od bramki, jednak Grzegorz Paczos efektownie obronił uderzenie „z pierwszej”.

Druga połowa zaczęła się od dwóch świetnych interwencji Grzegorza Paczosa – najpierw po strzale Piotra Przeszło z odległości około dwudziestu metrów, a później po „główce” Marka Grelaka. Potem bramkarz Sokoła złapał piłkę zagraną przez kolegę z zespołu, Rafała Sułkowicza, więc sędzia Bartosz Kapłon z Zamościa zarządził rzut wolny pośredni z piątego metra. Piłkę trącił Kamil Kaproń, a Arkadiusz Kwiatkowski posłał ją z bliska do siatki. Na tym Grom jednak nie poprzestał, chociaż nie zmienił już wyniku spotkania. Ładną akcję gości mocnym strzałem w boczną siatkę zakończył Jacek Podolak. Potem jeszcze bliski powodzenia był Kamil Kaproń. Strzelił z woleja tak mocno, że jak trafił piłką w słupek, to bramka Sokoła zatrzęsła się w posadach. W środę, 30 maja o godz. 17 na starym zwierzynieckim stadionie Sokół rozegra kolejny mecz o ligowe punkty. W zaległym spotkaniu z siedemnastej kolejki zmierzy się z Victorią Łukowa Chmielek. W tym samym czasie Grom spotka się na własnym stadionie z Koroną Łaszczów.

Sokół Zwierzyniec – Grom Różaniec 0:2 (0:1)

niedziela, 27 maja 2018 Zwierzyniec (boisko przy ul. Wachniewskiej)

skład Sokoła Grzegorz Paczos – Dominik Lachowicz, Marcin Sirko, Bartłomiej Kusy, Rafał Sułkowicz – Przemysław Rudy, Michał Kosiński (88 Gabriel Komorowski), Piotr Jonczak, Mark Charmuszka, Patryk Cieplechowicz (69 Piotr Kapłon) – Michał Przybylak
trener Marcin Sirko

skład Gromu Wojciech Markowicz – Patryk Kuczyński, Paweł Kurzyna, Łukasz Mazur, Marek Grelak – Dawid Banaś (55 Arkadiusz Kwiatkowski), Piotr Przeszło, Jacek Podolak, Piotr Larwa – Kamil Kaproń, Rafał Wojtowicz
trener Bogdan Antolak

gole 0:1 Rafał Wojtowicz 26, 0:2 Arkadiusz Kwiatkowski 64
żółte kartki Michał Przybylak, Grzegorz Paczos (Sokół), Patryk Kuczyński, Rafał Wojtowicz, Kamil Kaproń (Grom)
sędziował Bartosz Kapłon (Zamość)

MaSzt



Markowe teksty

Marek Sztochel
Skandaliczne marnotrawienie publicznych pieniędzy

Łada 1945 Biłgoraj od kilku miesięcy szuka nowego prezesa, bo Winicjusz Oleszczak zrezygnował z tej funkcji. Nie jest to łatwe zadanie, bo szefem klubu sportowego powinien być ktoś, kto nadąża za stale zmieniającym się światem i odnajduje się w coraz to nowszej rzeczywistości, ma ochotę świadczyć nieodpłatnie ciężką pracę na rzecz lokalnej społeczności przez siedem dni w tygodniu, a ponadto musi mieć albo zasobny portfel, by samemu do tego „interesu” dołożyć, albo mocne poparcie przedsiębiorców lub miejscowych baronów, gotowych do dzielenia się swoim majątkiem. Warto się zastanowić, jak funkcjonowałyby sowicie finansowane z pieniędzy podatników instytucje kultury, gdyby oparte były tylko na działalności wolontariuszy?