Roztocze Szczebrzeszyn oddało mecz walkowerem

PUCHAR STAROSTY. Dziś rozegrane zostaną dwa pierwsze mecze, a jutro – cztery kolejne. Nie dojdzie do skutku spotkanie Olimpii Miączyn z Roztoczem Szczebrzeszyn. Zdegradowany z IV ligi zespół ze Szczebrzeszyna zrezygnował z gry. Najciekawiej w pierwszej rundzie zapowiada się dzisiejsza potyczka Olimpiakosu Tarnogród z Victorią Łukowa Chmielek. Na stadionie w Tarnogrodzie zmierzą się dwie solidne drużyny z zamojskiej klasy okręgowej. Ciekawe, kogo będą testować?

Dziś o godz. 14 na boisku OSiR ze sztuczną murawą w Zamościu rozpocznie się sezon piłkarski 2018/2019 na Zamojszczyźnie. W ramach rozgrywek o Puchar Starosty Zamojskiego, które są powiatowymi eliminacjami okręgowego Pucharu Polski, niezrzeszony w związku zespół Inter Baum zagra z B-klasowym Orionem Jacnia. Z kolei o godz. 17 w Tarnogrodzie, w Pucharze Starosty Biłgorajskiego, miejscowy Olimpiakos zmierzy się z trzecią drużyna zamojskiej klasy okręgowej, czyli Victorią Łukowa Chmielek. Na tę samą porę Olimpia Miączyn zaplanowała spotkanie z Roztoczem Szczebrzeszyn. Do meczu jednak nie dojdzie. Zespół z Miączyna otrzymał od związku zwycięstwo walkowerem i awans do drugiej rundy bez gry. – Zamojski OZPN wysłał na pismo, które otrzymał ze Szczebrzeszyna. Roztocze poinformowało w nim, że nie jest w stanie zebrać się na mecz w sobotę. Klub ze Szczebrzeszyna chciał zmienić termin spotkania na najbliższą środę lub czwartek, ewentualnie na niedzielę, na godz. 18, ale my na to nie przystaliśmy, bo mamy w składzie zawodników, którzy pracują w Warszawie, Krakowie i Lublinie, więc mogą grać tylko w sobotę. Zostaliśmy wyznaczeni na gospodarza tego meczu, więc to nam przypadł przywilej ustalenia terminu jego rozegrania – mówi Mateusz Łyko, prezes i piłkarz Olimpii.

Prezes Adam Pomarański na stronie internetowej Roztocza opublikował stanowisko zarządu klubu ze Szczebrzeszyna. „W związku z faktem, że przygotowania do sezonu rozpoczynamy 11 lipca 2018 i większość kadry oraz sztab szkoleniowy kończą urlopy a co za tym idzie nie jesteśmy w stanie przyśpieszyć zebrania sztabu i kadry, kadra seniorów nie weźmie udziału w Turnieju o Puchar Starostów 2018. Zarząd klubu podjął próbę przesunięcie meczu pucharowego z soboty 7 lipca, na co najmniej niedzielę, a nawet środę 11 lipca, ale klub z Miączyna kategorycznie odmówił zmiany terminu, stąd nasza rezygnacja z rozgrywek pucharowych” – czytamy na stronie aspnroztocze.pl (zachowaliśmy oryginalną pisownię).

W drugiej rundzie, która będzie już ćwierćfinałem, Olimpia Miączyn zagra ze zwycięzcą zaplanowanego na niedzielę o godz. 16.30 meczu Alwa Brody Małe – Bombowiec Roztocze. Jutro czekają nas jeszcze trzy spotkania. W Księżpolu miejscowy Relax zagra z Orłem Tereszpol, w Gaju Gruszczańskim Relax Radecznica z Sokołem Zwierzyniec, a w Krasnobrodzie – tamtejszy Igros z Deltą Nielisz. Warto podkreślić, że w spotkaniach o Puchar Starosty każdy zespół ma prawo dokonać siedmiu zmian w składzie, więc mogą grać wszyscy spośród osiemnastu zawodników, wpisanych do meczowego protokołu. Uprawnieni do występów są zawodnicy zgłoszeni do rozgrywek ligowych w sezonie 2017/2018. Drużyna może wystawić do gry nie więcej niż czterech zawodników tzw. testowanych, którzy jednak nie mają prawa później występować „gościnnie” w innych zespołach.

PROGRAM PIERWSZEJ RUNDY ROZGRYWEK O PUCHAR STAROSTY

sobota, 7 lipca 2018

Inter Baum Zamość – Orion Jacnia (godz. 14, w Zamościu na boisku OSiR ze sztuczną murawą)
Olimpiakos Tarnogród – Victoria Łukowa Chmielek (godz. 17)

niedziela, 8 lipca 2018

Relax Księżpol – Orzeł Tereszpol (godz. 11)
Relax Radecznica – Sokół Zwierzyniec (godz. 16, w Gaju Gruszczańskim)
Alwa Brody Małe – Bombowiec Roztocze (godz. 16.30)
Igros Krasnobród – Delta Nielisz (godz. 17)

MaSzt



Markowe teksty

Marek Sztochel
Skandaliczne marnotrawienie publicznych pieniędzy

Łada 1945 Biłgoraj od kilku miesięcy szuka nowego prezesa, bo Winicjusz Oleszczak zrezygnował z tej funkcji. Nie jest to łatwe zadanie, bo szefem klubu sportowego powinien być ktoś, kto nadąża za stale zmieniającym się światem i odnajduje się w coraz to nowszej rzeczywistości, ma ochotę świadczyć nieodpłatnie ciężką pracę na rzecz lokalnej społeczności przez siedem dni w tygodniu, a ponadto musi mieć albo zasobny portfel, by samemu do tego „interesu” dołożyć, albo mocne poparcie przedsiębiorców lub miejscowych baronów, gotowych do dzielenia się swoim majątkiem. Warto się zastanowić, jak funkcjonowałyby sowicie finansowane z pieniędzy podatników instytucje kultury, gdyby oparte były tylko na działalności wolontariuszy?