Pomożemy Ci wydać książkę o Twoim klubie

Chciałbyś wydać publikację o klubie sportowym z Twojej miejscowości, lecz nie wiesz, jak to zrobić? Mamy dla Ciebie propozycję współpracy. Jesteśmy gotowi Ci pomóc przygotować album, książkę, broszurę lub folder. Wspólnie z Tobą poprowadzimy dzieło do samego końca – od przygotowania materiałów, po druk i dystrybucję.

Tylko nieliczne kluby sportowe z naszego regionu mogą pochwalić się wydawnictwem, prezentującym ich historię i upamiętniającym ludzi ją tworzących. Jeśli chciałbyś wydać album, książkę, broszurę lub folder o swoim klubie, a nie wiesz, jak do tego się zabrać, skąd wziąć materiały i jak je przygotować do druku, to Wydawnictwo „Izamarka” służy Ci pomocą. Archiwum naszego wydawnictwa jest bardzo bogate w materiały dotyczące historii klubów sportowych z województwa lubelskiego, a zwłaszcza z Zamojszczyzny. Brakuje nam jedynie mocy przerobowej, by zrealizować ambitne plany wydawnicze. Stąd propozycja dla tych, których interesuje lokalny sport pod kątem historycznym. Jeśli marzy Ci się publikacja o Twoim klubie, to skontaktuj się z nami (tel. 606 690 487, e-mail wydawnictwo@izamarka.pl). Nie martw się tym, że nie masz doświadczenia i umiejętności. Liczą się przede wszystkim ambicje, chęci, zamiłowanie do regionalnego sportu i zainteresowanie jego historią. Wspólnie ustalimy wszelkie szczegóły współpracy. Opracujemy plan działania, podzielimy się obowiązkami i weźmiemy się do roboty. Zapraszamy do współpracy.

MaSzt
fot. pixabay.com



Markowe teksty

Marek Sztochel
Skandaliczne marnotrawienie publicznych pieniędzy

Łada 1945 Biłgoraj od kilku miesięcy szuka nowego prezesa, bo Winicjusz Oleszczak zrezygnował z tej funkcji. Nie jest to łatwe zadanie, bo szefem klubu sportowego powinien być ktoś, kto nadąża za stale zmieniającym się światem i odnajduje się w coraz to nowszej rzeczywistości, ma ochotę świadczyć nieodpłatnie ciężką pracę na rzecz lokalnej społeczności przez siedem dni w tygodniu, a ponadto musi mieć albo zasobny portfel, by samemu do tego „interesu” dołożyć, albo mocne poparcie przedsiębiorców lub miejscowych baronów, gotowych do dzielenia się swoim majątkiem. Warto się zastanowić, jak funkcjonowałyby sowicie finansowane z pieniędzy podatników instytucje kultury, gdyby oparte były tylko na działalności wolontariuszy?