Ostoja Skierbieszów – Olimpia Miączyn 1:3 (1:1). Olimpia bliżej utrzymania, a Ostoja już pogodzona ze spadkiem

ZAMOJSKA KLASA OKRĘGOWA. Ostoja Skierbieszów przegrała na własnym boisku z Olimpią Miączyn i ma już tylko „matematyczną” szansę na uratowanie się przed degradacją. W ostatnich meczach sezonu zespół ze Skierbieszowa będzie musiał sobie radzić bez Krystiana Szury, który doznał kontuzji. Grający trener Łukasz Kierepka mówi, że jest już pogodzony ze spadkiem. Tymczasem Olimpia przybliżyła się do utrzymania.

Ostoja Skierbieszów prowadziła z Olimpią Miączyn. Gola w 37 minucie strzelił Krystian Szura, który wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem Grzegorzem Szczepaniakiem. Nie zdołała jednak utrzymać korzystnego wyniku. Tuż pod koniec pierwszej połowy do wyrównania doprowadził Tomasz Łyp, a w drugiej połowie kolejne bramki dla zespołu z Miączyna zdobyli Łukasz Markiewicz (na zdjęciu) i rezerwowy Mateusz Okoniewski. – W pierwszej połowie gra była wyrównana. Wygrywaliśmy, ale w kolejnym meczu straciliśmy bramkę w kuriozalny sposób. Na polu karnym powstało zamieszanie. Cztery razy próbowaliśmy wybić piłkę, ale to nam się nie udało. Za to rywal strzelił wyrównującego gola. Do momentu, gdy straciliśmy drugiego gola, obie drużyny miały sytuacje podbramkowe. Dwa razy głową strzelał Michał Kobylas, w jednej sytuacji bramkarz Olimpii sparował piłkę na słupek. Z kolei Łukasz Sowa wybronił dwa groźne strzały Tomasza Łypa. Potem kontuzji doznał Krystian Szura, który z tego powodu nie zagra już do końca sezonu. Nie mieliśmy już żadnych atutów w ataku. Olimpia uzyskała przewagę i miała co najmniej trzy klarowne sytuacje strzeleckie – mówi Łukasz Kierepka, grający trener Ostoi.

Dzięki temu zwycięstwu Olimpia zwiększyła swoją szansę na uratowanie się przed spadkiem. – Ostoja napędziła nam trochę strachu. Po naszym błędzie Krystian Szura wyszedł na pozycję sam na sam z Grzegorzem Szczepaniakiem, minął go i strzelił do „pustaka”. Zrobiło się nerwowo, ale zdołaliśmy wyrównać przed przerwą, a w drugiej połowie postawiliśmy kropkę nad „i”. Po przerwie prowadziliśmy grę, staraliśmy się konstruować akcje, ale niekiedy zbyt szybko chcieliśmy je indywidualnie zakończyć, zamiast ze spokojem podjąć dobrą decyzję. Mogę mieć pretensję do swoich zawodników, że nie starali się wykończyć akcji w prosty sposób, tylko kombinowali. Stwarzaliśmy sytuacje podbramkowe. Dwa razy trafiliśmy piłką w słupek, dwa razy w poprzeczkę. Rywale próbowali nam zagrozić głównie ze stałych fragmentów gry. Po nich mieli kilka okazji strzeleckich. Piłkę groźnie zagrywał Łukasz Kierepka – mówi Jarosław Kaczoruk, trener i piłkarz Olimpii.

Porażka z Olimpią oznacza, że Ostoja ma już tylko „matematyczną” szansę na uratowanie się przed degradacją. Na pięć kolejek przed zakończeniem rozgrywek zespół ze Skierbieszowa zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, a do bezpiecznej dwunastej pozycji, na której plasuje się Olimpia, traci aż jedenaście punktów. – Dwa lata temu, gdy spadaliśmy z klasy okręgowej, poziom rozgrywek był wyższy. Teraz jednak mamy słabszy zespół, dużo w nim młodzieży. Jesteśmy świadomi tego, że znów spadamy do klasy A. Powoli już przygotowujemy się do gry w niższej klasie rozgrywkowej. Postaramy się odbudować drużynę, ale będziemy to robili ze spokojem, bez pchania się na siłę z powrotem do „okręgówki”. Musimy najpierw stworzyć realne podstawy sportowe i organizacyjne do awansu. Przede wszystkim chłopaki muszą regularnie trenować. W przeciwnym wypadku szkoda nerwów moich, prezesa i zarządu – mówi Łukasz Kierepka.

Ostoja Skierbieszów – Olimpia Miączyn 1:3 (1:1)

sobota, 19 maja 2018 Skierbieszów

skład Ostoi Łukasz Sowa – Dominik Adamczuk (88 Rafał Janicki), Mateusz Duda, Michał Kobylas, Grzegorz Śliwa – Jakub Maruchniak (84 Kacper Muszkiewicz), Kamil Suski (87 Michał Terlecki), Łukasz Kierepka, Patryk Janikowski (63 Mateusz Świszcz) – Krystian Szura (77 Damian Dużyński), Rafał Sędłak
trener Łukasz Kierepka

skład Olimpii Grzegorz Szczepaniak – Bartosz Cisek, Jarosław Kaczoruk, Mateusz Łyko, Rafał Jachorek – Łukasz Markiewicz (82 Łukasz Praczuk), Siergiej Jakowliuk, Paweł Szawaryn (68 Łukasz Hrysiak), Łukasz Wiatrzyk (71 Mateusz Okoniewski) – Mateusz Wróbel, Tomasz Łyp
trener Jarosław Kaczoruk

gole 1:0 Krystian Szura 37, 1:1 Tomasz Łyp 43, 1:2 Łukasz Markiewicz 73, 1:3 Mateusz Okoniewski 87
żółta kartka Paweł Szawaryn (Olimpia)
sędziował Bartosz Barda (Zamość)

MaSzt



Markowe teksty

Marek Sztochel
Skandaliczne marnotrawienie publicznych pieniędzy

Łada 1945 Biłgoraj od kilku miesięcy szuka nowego prezesa, bo Winicjusz Oleszczak zrezygnował z tej funkcji. Nie jest to łatwe zadanie, bo szefem klubu sportowego powinien być ktoś, kto nadąża za stale zmieniającym się światem i odnajduje się w coraz to nowszej rzeczywistości, ma ochotę świadczyć nieodpłatnie ciężką pracę na rzecz lokalnej społeczności przez siedem dni w tygodniu, a ponadto musi mieć albo zasobny portfel, by samemu do tego „interesu” dołożyć, albo mocne poparcie przedsiębiorców lub miejscowych baronów, gotowych do dzielenia się swoim majątkiem. Warto się zastanowić, jak funkcjonowałyby sowicie finansowane z pieniędzy podatników instytucje kultury, gdyby oparte były tylko na działalności wolontariuszy?