Oskarżony poseł nie stawił się na procesie

W środę, 7 sierpnia w Sądzie Rejonowym w Biłgoraju rozpoczął się proces posła Piotra O. Prokuratura oskarżyła go o to, że za łapówkę w wysokości co najmniej 1500 zł kupił sobie prawo jazdy kategorii A i C, a następnie posługiwał się nielegalnie zdobytym dokumentem, okazując go policjantom podczas kontroli drogowych. Parlamentarzysta nie przybył na rozprawę, która została przerwana do 6 września. Sąd wezwał posła do obowiązkowego stawiennictwa.

Ruszył proces posła Piotra O. Parlamentarzysta związany z Prawem i Sprawiedliwością nie stawił się jednak w środę, 7 sierpnia w rozstrzygającym sprawę Sądzie Rejonowym w Biłgoraju. Pełnomocnik oskarżonego nieobecność posła usprawiedliwiała tym, że jej klient przechodzi badania, jednak nie przedłożyła wymaganego zwolnienia od lekarza sądowego. W tej sytuacji sąd odrzucił jej wniosek o odroczenie rozprawy i rozpoczął postępowanie. – Stawiennictwo oskarżonego posła nie było obowiązkowe. Drugi oskarżony w tym procesie odmówił składania wyjaśnień i podtrzymał te, które złożył wcześniej. Sąd odczytał te wyjaśnienia. Oskarżony się z nimi zgodził. Rozprawa została przerwana i będzie kontynuowana 6 września od godz. 9. Sąd wezwał oskarżonego Piotra O. do obowiązkowego stawiennictwa. Najwyraźniej sędzia uznał, że jego obecność jest niezbędna – informuje naszą redakcję prezes Sądu Rejonowego w Biłgoraju Zbigniew Łupina.

Współoskarżony w sprawie były urzędnik Starostwa Powiatowego w Biłgoraju Krzysztof L. przyznał się do winy i swoimi wyjaśnieniami obciążył posła Piotra O. Mężczyzna pracował jako inspektor w wydziale komunikacji biłgorajskiego starostwa. W sądzie odmówił składania wyjaśnień. Podtrzymał te, które złożył podczas śledztwa. Krzysztof L. twierdził, że Piotr O. złożył mu korupcyjną propozycję na początku 2010 r. podczas spotkania w sklepie. Później rozmawiali ze sobą na ten temat jeszcze kilka razy. Łapówkę przyjął od posła w grudniu 2010 r. Polityk PiS na początku chciał otrzymać prawo jazdy kategorii C, ale później domagał się jeszcze kategorii A. Krzysztof L. przekonywał Piotra O., by sprawę przełożyć na wiosnę 2011 r., gdyż uzyskanie w grudniu uprawnień do jazdy motocyklem mogłoby wzbudzić podejrzenia – w trakcie zimowej aury egzaminy na motocykl nie są przeprowadzane. Były urzędnik biłgorajskiego starostwa twierdzi, że poseł się z nim targował, a w rozmowach miał również uczestniczyć mężczyzna o pseudonimie „Dziara”, zajmujący się podrabianiem dokumentów. Krzysztof L. nie podał dokładnie, jaką kwotę przyjął. Stwierdził, że pieniądze od posła przegrał na automatach.

Akt oskarżenia Piotra O. trafił do sądu w marcu. Prokuratura postawiła parlamentarzyście cztery zarzuty. Pierwszy dotyczy przekupienia Krzysztofa L. Według śledczych poseł miał mu wręczyć przynajmniej 1500 zł łapówki w zamian za załatwienie prawa jazdy kategorii A i C. Kolejny zarzut związany jest z działaniami obu mężczyzn, zmierzającymi do wydania dokumentu. Ponadto poseł na podstawie fałszywych uprawnień miał przystąpić do kursu i egzaminu pozwalającego mu prowadzić ciężarówki z naczepą, a także miał posłużyć się nielegalnym dokumentem podczas kontroli drogowej. Po ujawnieniu tych zarzutów poseł Piotr O. zrzekł się immunitetu, a prezes PiS Jarosław Kaczyński zawiesił go w prawach członka partii. Warto przypomnieć, że współoskarżony w tej sprawie Krzysztof L. został już skazany w dwóch innych procesach na karę więzienia w zawieszeniu. To pod jego kierownictwem działała w biłgorajskim starostwie grupa przestępcza, zajmująca się w latach 2010-2015 handlem nielegalnymi uprawnieniami do prowadzenia pojazdów. Urzędnicy mieli brać od kilkuset do kilku tys. zł za załatwienie prawa jazdy.

MaSzt
fot. pixabay.com



Markowe teksty

Marek Sztochel
Najciekawsza, chociaż pełna patologii

To już jutro. Piłkarze z Zamojszczyzny rozpoczną rywalizację w kolejnym sezonie „najciekawszej ligi świata”. Najciekawszej, chociaż pełnej patologii. Patologii, z którymi nikt nie ma ochoty walczyć. Bo ten, który podejmie próbę, natychmiast zostanie okrzyknięty wrogiem numer jeden lokalnej piłki nożnej. Widzimy, że z roku na rok jest coraz gorzej, a jednak ciągle kochamy zamojską „okręgówkę” i w ogóle rozgrywki piłkarskie na poziomie podwórkowym. Kochamy miłością nieodwzajemnioną, ślepą, bezwarunkową.