Mateusz Bury: Nagrodzimy finansowo najlepsze pomysły biznesowe młodzieży

„Biłgoraj Business Class” – to tytuł projektu Biłgorajskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, mającego na celu wsparcie i promocję przedsiębiorczości wśród młodzieży. Uczniowie szkół ponadpodstawowych i studentów z terenu powiatu biłgorajskiego, mający ciekawe pomysły biznesowe, mogą wygrać 5 tysięcy złotych. – Projekt ma charakter konkursowy. Chcemy wyłonić najlepsze pomysły biznesowe, które mają szansę na realizację, ale przede wszystkim chcemy zachęcić młodych ludzi do szukania pomysłu na siebie w przyszłości, pokazując im jedną z możliwości, jaką jest własny biznes – informuje Mateusz Bury, prezes BARR.

Biłgorajska Agencja Rozwoju Regionalnego wspiera i promuje przedsiębiorczość wśród młodzieży. W tym celu zorganizowała dla uczniów szkół ponadpodstawowych i studentów z terenu powiatu biłgorajskiego konkurs „Biłgoraj Business Class”. Swoje biznesowe pomysły młodzież może zgłaszać w agencji do piątku, 27 kwietnia za pośrednictwem specjalnej strony internetowej (biznesbilgoraj.pl). We wtorek, 24 kwietnia o godz. 10 w Zespole Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Biłgoraju (ul. Przemysłowa 23) odbędzie się oficjalne rozpoczęcie realizacji projektu oraz spotkanie inspiracyjne. Weźmie w nim udział poseł do parlamentu europejskiego Krzysztof Hetman, który objął honorowy patronat nad projektem, organizowanym przez Biłgorajską Agencję Rozwoju Regionalnego przy współpracy z samorządem województwa lubelskiego, powiatu biłgorajskiego, Biłgoraja i gminy Biłgoraj oraz European Business Advisory.

BARR w komunikacie prasowym informuje, że celem projektu „Biłgoraj Business Class” jest wsparcie i promocja przedsiębiorczości wśród młodzieży poprzez zwiększenie świadomości na temat przedsiębiorczości i podejścia do biznesu, a także przedstawienie możliwości, jakie oferują podmioty publiczne w celu rozwoju własnej firmy. – Projekt ma charakter konkursowy. Chcemy wyłonić najlepsze pomysły biznesowe, które mają szansę na realizację, ale przede wszystkim chcemy zachęcić młodych ludzi do szukania pomysłu na siebie w przyszłości, pokazując im jedną z możliwości, jaką jest własny biznes. Chcemy ich zachęcić do tworzenia i realizacji swoich pomysłów biznesowych. Kreatywność młodych ludzi niejednokrotnie jest dla nas pozytywnym zaskoczeniem – mówi Mateusz Bury, prezes BARR.

„Projekt podzielony jest na kilka etapów. W pierwszym, już rozpoczętym, w poszczególnych szkołach odbywają się warsztaty oraz ogólne spotkania inspiracyjne dla uczniów, połączone ze szkoleniem z tworzenia biznesplanów. W drugim etapie zostanie wyłonionych piętnaście najlepszych pomysłów biznesowych, a ich pomysłodawcy zostaną objęci szkoleniem grupowym i indywidualnym mentoringiem, których wartość łącznie przekracza 2 tys. zł na osobę. Odzwierciedlają one najistotniejsze wyzwania, które wiążą się z prowadzeniem małej firmy i dostosowane są do wymagań, oczekiwań i możliwości początkujących przedsiębiorców. Podsumowaniem projektu będzie gala finałowa, na której zaprezentowane zostaną najlepsze pomysły. Dla zespołów, których projekty okażą się najlepsze, zaplanowano wyjazd studyjny do innowacyjnych przedsiębiorstw. Dla zwycięzców przewidziano również nagrodę pieniężną w wysokości 5 tys. zł” – czytamy w komunikacie prasowym BARR. – W pierwszych spotkaniach, które odbyły się w poszczególnych szkołach, uczestniczyło blisko 500 uczniów, a liczba zgłoszeń, które już do nas napłynęły przekroczyła 60, co pokazuje, że jest zapotrzebowanie na tego typu projekty – informuje prezes Mateusz Bury.

MaSzt



Markowe teksty

Marek Sztochel
Skandaliczne marnotrawienie publicznych pieniędzy

Łada 1945 Biłgoraj od kilku miesięcy szuka nowego prezesa, bo Winicjusz Oleszczak zrezygnował z tej funkcji. Nie jest to łatwe zadanie, bo szefem klubu sportowego powinien być ktoś, kto nadąża za stale zmieniającym się światem i odnajduje się w coraz to nowszej rzeczywistości, ma ochotę świadczyć nieodpłatnie ciężką pracę na rzecz lokalnej społeczności przez siedem dni w tygodniu, a ponadto musi mieć albo zasobny portfel, by samemu do tego „interesu” dołożyć, albo mocne poparcie przedsiębiorców lub miejscowych baronów, gotowych do dzielenia się swoim majątkiem. Warto się zastanowić, jak funkcjonowałyby sowicie finansowane z pieniędzy podatników instytucje kultury, gdyby oparte były tylko na działalności wolontariuszy?