Marek Sadowski odchodzi z Tomasovii. Zdradził nam powód rezygnacji z posady trenera

LUBELSKA IV LIGA. Z końcem rozgrywek trener Marek Sadowski odejdzie z Tomasovii Tomaszów Lubelski, którą prowadzi od września 2016 roku. Namaścił już swojego następcę, a nam zdradził, dlaczego przez pewien czas musi zrezygnować z pracy trenerskiej.

W następnym sezonie Tomasovia Tomaszów Lubelski będzie miała nowego szkoleniowca, bowiem Marek Sadowski zapowiedział, że nie przedłuży wygasającej z końcem czerwca umowy z tym klubem. – Za długo w ostatnich latach przebywałem poza domem. Chciałbym już w nim trochę pomieszkać – mówi z uśmiechem trener Marek Sadowski, który Tomasovię prowadzi od września 2016 roku. A jaki jest główny powód rezygnacji? Szkoleniowiec nie robi z tego tajemnicy. – Mam w Lublinie firmę, która bardzo mi się powiększyła. Zajmuję się transportem. Przybyło mi dużo samochodów i mnóstwo spraw do załatwienia. Niektóre interesy się rozpływały, gdy brakowało szefa w firmie. Teraz chcę swojej firmie poświęcić więcej czasu, bo to z tej działalności zamierzam żyć – tłumaczy szkoleniowiec Tomasovii. I zapowiada, że jak tylko uporządkuje różne sprawy związane z prowadzoną działalnością gospodarczą i trochę odpocznie, to wróci do pracy trenerskiej. – Na pewno będzie mnie ciągnęło do trenerki. Nie wykluczam, że po niedługim odpoczynku przejmę jakąś drużynę w Lublinie lub okolicy – mówi Marek Sadowski.

Szkoleniowiec rodem z Lublina podkreśla, że namaścił już swojego następcę, z którym już od pewnego czasu wspólnie podejmuje decyzje odnośnie czwartoligowego zespołu. Mówi, że z tomaszowskim klubem rozstanie się w przyjacielskich stosunkach, choć nie udało mu się zrealizować planów, które wyznaczył sobie na ten sezon. – Poprzednie rozgrywki IV ligi były dla nas bardzo udane. Zajęliśmy czwarte miejsce. Po cichu liczyliśmy na to, że w kolejnym sezonie włączymy się do walki o awans do III ligi. W rundzie jesiennej wypadliśmy całkiem nieźle, ale okazało się, że w tych rozgrywkach Stal Kraśnik jest poza zasięgiem wszystkich rywali, więc zimą zrezygnowaliśmy z transferów. Uznaliśmy, że nie warto nikogo ściągać, a w rundzie wiosennej śmielej zaczęliśmy ogrywać młodych wychowanków. Nie jestem zadowolony z uzyskanych wiosną wyników, ale cieszy mnie to, że w lidze z dobrej strony pokazało się kilku młodych piłkarzy z Tomaszowa, zwłaszcza Bartosz Iwanicki, Michał Towbin i Maciej Żerucha. Mam nadzieję, że ci młodzi zawodnicy już niedługo będą mocnymi punktami Tomasovii – mówi Marek Sadowski.

MaSzt



Markowe teksty

Marek Sztochel
Skandaliczne marnotrawienie publicznych pieniędzy

Łada 1945 Biłgoraj od kilku miesięcy szuka nowego prezesa, bo Winicjusz Oleszczak zrezygnował z tej funkcji. Nie jest to łatwe zadanie, bo szefem klubu sportowego powinien być ktoś, kto nadąża za stale zmieniającym się światem i odnajduje się w coraz to nowszej rzeczywistości, ma ochotę świadczyć nieodpłatnie ciężką pracę na rzecz lokalnej społeczności przez siedem dni w tygodniu, a ponadto musi mieć albo zasobny portfel, by samemu do tego „interesu” dołożyć, albo mocne poparcie przedsiębiorców lub miejscowych baronów, gotowych do dzielenia się swoim majątkiem. Warto się zastanowić, jak funkcjonowałyby sowicie finansowane z pieniędzy podatników instytucje kultury, gdyby oparte były tylko na działalności wolontariuszy?