Legia Warszawa zagra z Unią Hrubieszów? Jest to całkiem realne

PUCHAR POLSKI. Unia Hrubieszów została zwycięzcą pucharowych rozgrywek w województwie lubelskim i zagra na szczeblu centralnym. W pierwszej rundzie może wylosować drużynę z ekstraklasy. Piłkarzom z Hrubieszowa marzy się mecz z Legią Warszawa – aktualnym mistrzem Polski i zdobywcą Pucharu Polski.

Pod koniec września Unia Hrubieszów zagra w pierwszej rundzie centralnych rozgrywek o Puchar Polski. Być może na mecz do Hrubieszowa przyjedzie zespół z ekstraklasy, bowiem Polski Związek Piłki Nożnej zmienił zasady rozgrywek. Zespoły z najwyżej klasy rozgrywkowej przystąpią do rywalizacji już w pierwszej rundzie, a nie – jak było do tej pory – w drugiej, która w rzeczywistości była trzecią, licząc rundę wstępną. W 1/32 finału Unia będzie mogła trafić na któregoś spośród pozostałych piętnastu zdobywców Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim, ale równie dobrze może wylosować drużynę z II ligi lub I ligi, a może nawet z ekstraklasy. – Rozmawialiśmy już z chłopakami w szatni na ten temat. Chcielibyśmy wylosować Legię Warszawa. To byłby dla nas wielki prestiż – drużyna z „okręgówki” zagrałaby z aktualnym mistrzem Polski i zdobywcą Pucharu Polski. Ostatnią drużyną z ekstraklasy, która występowała na Zamojszczyźnie, była w 2009 roku Wisła Kraków. Nam się marzy Legia – mówi Kamil Tomczyszyn, bramkarz Unii. Termin losowania par pierwszej rundy, w której zagrają sześćdziesiąt cztery zespoły, nie został jeszcze przez PZPN ustalony. Wiadomo, że w pierwszej części losowania do czterech rozstawionych zespołów, które będę reprezentowały Polskę w europejskich pucharach (są to Legia Warszawa, Jagiellonia Białystok, Lech Poznań i Górnik Zabrze), dolosowani zostaną przeciwnicy spośród wszystkich pozostałych drużyn. Natomiast w drugiej części losowania reszta zespołów utworzy dwadzieścia osiem par (drużyny nie będą rozstawione).

Awans do pierwszej rundy centralnego Pucharu Polski Unia Hrubieszów wywalczyła w środę, 6 czerwca, pokonując na własnym stadionie 1:0 (0:0) trzecioligowe Orlęta Radzyń Podlaski w finale rozgrywek wojewódzkich. Zwycięską bramkę zdobył w 71 minucie Krystian Romanowski. 20-letni obrońca przeprowadził na lewym skrzydle indywidualną akcję, którą zakończył ładnym, skutecznym strzałem z narożnika pola karnego pod poprzeczkę. Co prawda piłka odbiła się od poprzeczki i poleciała na boisko, ale zamojski sędzia Arkadiusz Łaszkiewicz, dla którego był to ostatni mecz w karierze, nie miał wątpliwości, że futbolówka przekroczyła linię bramkową, więc uznał gola. Unia odniosła zasłużone zwycięstwo nad trzecioligowcem. Przez większą część meczu miała przewagę, atakowała i stwarzała sytuacje podbramkowe. Orlęta zepchnęły gospodarzy do głębokiej defensywy w ostatnim kwadransie pierwszej połowy i w tym czasie miały kilka okazji do objęcia prowadzenia. Po stracie bramki w 71 minucie zespół z Radzynia Podlaskiego dążył do wyrównania, ale wyglądało to na bicie głową w mur. Gospodarze umiejętnie, z determinacją się bronili, byli bardzo dobrze zorganizowani w defensywie i wyprowadzali groźne kontrataki, które mogły im przynieść drugiego gola. Podopieczni trenera Dariusza Herbina zagrali z większym zaangażowaniem niż trzecioligowcy, którzy najwyraźniej zlekceważyli rywala z klasy okręgowej. A było o co grać, bo w nagrodę zwycięzca meczu otrzymał nie tylko prawo do reprezentowania województwa lubelskiego w rozgrywkach centralnych, ale także czek na kwotę 30 tysięcy złotych.

Unia Hrubieszów – Orlęta Radzyń Podlaski 1:0 (0:0)

wojewódzki Puchar Polski (finał)
środa, 6 czerwca 2018 Hrubieszów

skład Unii Tomczyszyn – Filip Pietrusiewicz (69 Michał Wiejak), Dominik Kazan, Wadim Alochin, Krystian Romanowski – Błażej Omański, Łukasz Kamiński, Mariusz Podgórski, Piotr Fulara, Jewgienij Gruj (88 Krystian Oleszczuk) – Mateusz Oleszczuk (83 Mateusz Pańko)
trener Dariusz Herbin

gol 1:0 Krystian Romanowski 71
żółte kartki Krystian Romanowski, Mateusz Oleszczuk, Jewgienij Gruj, Mariusz Podgórski (Unia), Kacper Lipiński, Adrian Zarzecki, Rafał Kiczuk (Orlęta)
sędziował Arkadiusz Łaszkiewicz (Zamość)

MaSzt
fot. Dariusz Buczek



Markowe teksty

Marek Sztochel
Skandaliczne marnotrawienie publicznych pieniędzy

Łada 1945 Biłgoraj od kilku miesięcy szuka nowego prezesa, bo Winicjusz Oleszczak zrezygnował z tej funkcji. Nie jest to łatwe zadanie, bo szefem klubu sportowego powinien być ktoś, kto nadąża za stale zmieniającym się światem i odnajduje się w coraz to nowszej rzeczywistości, ma ochotę świadczyć nieodpłatnie ciężką pracę na rzecz lokalnej społeczności przez siedem dni w tygodniu, a ponadto musi mieć albo zasobny portfel, by samemu do tego „interesu” dołożyć, albo mocne poparcie przedsiębiorców lub miejscowych baronów, gotowych do dzielenia się swoim majątkiem. Warto się zastanowić, jak funkcjonowałyby sowicie finansowane z pieniędzy podatników instytucje kultury, gdyby oparte były tylko na działalności wolontariuszy?