Kukiz’15 domaga się likwidacji urzędów pracy

Od dłuższego czasu posłowie ruchu Kukiz'15, m.in. wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka i Marek Jakubiak, postulują likwidację urzędów pracy. Ich zdaniem utrzymywanie nieefektywnych 350 powiatowych i wojewódzkich urzędów pracy, zatrudniających około 23 tysięcy urzędników, za kwotę 4 miliardów zł rocznie, mija się z celem, zwłaszcza że stopa bezrobocia w Polsce wynosi obecnie 4,4%. W tej sprawie wicemarszałek Stanisław Tyszka złożył interpelację.

Uwaga! Złożyłem dziś interpelację w sprawie likwidacji urzędów pracy. Pytam, jaki jest sens ich utrzymywania, szczególnie wobec rekordowo niskiego bezrobocia? Nie mogę się doczekać odpowiedzi. #StopBiurokracji – napisał na swoim koncie, na Facebooku wicemarszałek Sejmu, poseł ruchu Kukiz’15 Stanisław Tyszka. Posłowie z ruchu Pawła Kukiza uważają, że funkcjonowanie urzędów pracy miało sens, gdy bezrobocie było na poziomie 20%. Teraz jest najniższe we współczesnych dziejach naszego kraju. Wynosi 4,4%. Argumentem przemawiającym za likwidacją urzędów pracy jest także ich nieefektywność. Zdaniem przedstawicieli ruchu Kukiz’15 koszty wydatkowane na rzekomą walkę z bezrobociem (około 4 miliardów zł rocznie) nie są adekwatne do wyników. Potwierdzają to m.in. wyniki kontroli, przeprowadzonej przez NIK. Osoby poszukujące pracy podkreślają, że ich obsługa przez urzędników ogranicza się przeważnie do przedstawienia wydruku ofert pracy, zawartych w internecie. Sporej rzeszy osób zarejestrowanych jako bezrobotne, urzędy służą jedynie za fundatora darmowych ubezpieczeń. Z tego powodu owi bezrobotni nie kwapią się do podjęcia proponowanej przez urząd pracy lub świadczą pracę w szarej strefie. Z kolei pracodawcy narzekają na brak rąk do pracy i coraz częściej decydują się na pracowników z Ukrainy. Poniżej przedstawiamy treść interpelacji wicemarszałka Stanisława Tyszki.

Interpelacja w sprawie likwidacji urzędów pracy

Szanowna Pani Minister!

Zgodnie z najnowszymi danymi Eurostatu stopa bezrobocia w Polsce wynosi 4,4% i jest najniższa w najnowszej historii naszego kraju. Liczba bezrobotnych w Polsce została oszacowana na 754 tysięcy. W związku z tym istnienie ponad 350 powiatowych i wojewódzkich urzędów pracy, zatrudniających blisko 23 tys. urzędników (dane Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej za 2016 r.) staje się pozbawione sensu. Urzędy pracy są w powszechnej opinii nieefektywne, a liczne zastrzeżenia do ich działalności zgłaszała w swoich raportach Najwyższa Izba Kontroli. Ich istnienie w obecnej formie przyczynia się jedynie do marnotrawstwa publicznych pieniędzy, a likwidacja urzędów pracy przyniosłaby pozytywny efekt w postaci oszczędności pieniędzy podatników.

W związku z powyższym zwracam się z uprzejmą prośbą o odpowiedź na następujące pytania:

1. Jakie zdaniem Ministerstwa jest uzasadnienie utrzymywania ponad 350 urzędów pracy, zatrudniających blisko 23 tys. urzędników w warunkach rekordowo niskiego bezrobocia?
2. Czy i kiedy Ministerstwo planuje podjęcie działań zmierzających do likwidacji urzędów pracy?
3. Czy Ministerstwo przeprowadziło symulację, jakie byłyby efekty likwidacji urzędów pracy i jakie oszczędności przyniosłaby ich likwidacja? Jeśli nie, to czy Ministerstwo planuje przeprowadzenie takiej symulacji?
4. Jakie są koszty funkcjonowania urzędów pracy? Bardzo proszę o podanie danych za lata 2013-2017 w ujęciu rocznym, w rozbiciu na powiatowe oraz wojewódzkie urzędy pracy wraz z wyszczególnieniem poszczególnych rodzajów kosztów.
5. Ile osób jest zatrudnionych obecnie w urzędach pracy? Bardzo proszę o podanie danych w rozbiciu na powiatowe oraz wojewódzkie urzędy pracy.
6. Ile spośród osób, które znalazły pracę dzięki pośrednictwu urzędów pracy pracuje u danego pracodawcy przez przynajmniej 2 lata?
7. Ilu spośród stażystów, których staże finansował urząd pracy, zostało następnie zatrudnionych przez pracodawców, u których odbywali staże?
8. Ile firm założonych dzięki dotacjom z urzędów pracy funkcjonuje na rynku przez przynajmniej 3 lata?

MaSzt



Markowe teksty

Marek Sztochel
Skandaliczne marnotrawienie publicznych pieniędzy

Łada 1945 Biłgoraj od kilku miesięcy szuka nowego prezesa, bo Winicjusz Oleszczak zrezygnował z tej funkcji. Nie jest to łatwe zadanie, bo szefem klubu sportowego powinien być ktoś, kto nadąża za stale zmieniającym się światem i odnajduje się w coraz to nowszej rzeczywistości, ma ochotę świadczyć nieodpłatnie ciężką pracę na rzecz lokalnej społeczności przez siedem dni w tygodniu, a ponadto musi mieć albo zasobny portfel, by samemu do tego „interesu” dołożyć, albo mocne poparcie przedsiębiorców lub miejscowych baronów, gotowych do dzielenia się swoim majątkiem. Warto się zastanowić, jak funkcjonowałyby sowicie finansowane z pieniędzy podatników instytucje kultury, gdyby oparte były tylko na działalności wolontariuszy?