Kosa i kamień. To była „święta wojna”

MECZE, O KTÓRYCH NIE SPOSÓB ZAPOMNIEĆ W tym cyklu będę wspominał wraz z przedstawicielami naszego lokalnego środowiska sportowego niezapomniane dla mnie potyczki piłkarskie. Na pierwszy ogień pójdzie spotkanie Omegi Stary Zamość z Nordem 98 Wysokie, rozegrane w strugach deszczu na początku czerwca 2002 roku, na boisku w Chomęciskach Dużych. Kilkuletnia rywalizacja tych zespołów była dla licznie przychodzących na stadion mieszkańców obu miejscowości czymś więcej, niż tylko starciem o ligowe punkty. Kibice wybaczali każdą porażkę, ale nie klęskę w „świętej wojnie”.

Od rana padało tak, że żaden kundelek nie chciał wychylić łba z budy nawet po dorodny ochłap mięsa. Niepogoda nie odstraszyła natomiast sympatyków Omegi Stary Zamość i Nordu 98 Wysokie. Kibice obu zespołów licznie zebrali się wokół boiska w Chomęciskach Dużych, gdzie kiedyś, zanim powstał stadion w Starym Zamościu, w roli gospodarza występowała Omega. – Mecze Omegi z Nordem zawsze były wielkim wydarzeniem dla mieszkańców Starego Zamościa, Wysokiego i pobliskich miejscowości. Przychodziło po kilkaset osób, całymi rodzinami, nawet gdy obie drużyny rywalizowały ze sobą w klasie A. Dziś nawet mecze klasy okręgowej nie gromadzą tak licznej publiczności – wspomina Krzysztof Rysak, były grający trener Nordu. – To była „święta wojna” – podkreśla Paweł Lewandowski, związany z Omegą od wielu lat. Środowisko Omegi uważało, że można w lidze przegrać z każdym rywalem, byle nie z Nordem. Z kolei kibice zespołu z podzamojskiego Wysokiego byli w stanie wybaczyć swoim ulubieńcom każdą porażkę, tylko nie z ekipą ze Starego Zamościa. – Gdy zostałem piłkarzem Omegi i przyszło nam grać w Nordem, to pierwszy raz zetknąłem się z tak żywiołowo odbierającymi boiskową rywalizację kibicami – dodaje Paweł Lewandowski.

W pamiętną deszczową niedzielę, 2 czerwca 2002 roku Omega zagrała z Nordem w ramach dwudziestej kolejki rozgrywek grupy I zamojskiej klasy A. Dla obu zespołów był to drugi sezon w tej klasie rozgrywkowej. Na trzy kolejki przed zakończeniem sezonu obie ekipy miały historyczny awans do klasy okręgowej na wyciągnięcie ręki. Obie zgromadziły po 44 punkty i wyprzedzały w tabeli trzeciego Płoszczanina Płoskie o dziewięć punktów. Nord zajmował pierwsze miejsce, bo górował nad Omegą lepszym bilansem bramek. Remis zapewniał awans obu drużynom, jednak gdyby ktokolwiek złożył swoim kolegom z zespołu układową propozycję, to zapewne byłaby to jego ostatnia chwila spędzona w klubie. Omega pałała żądzą rewanżu za porażkę 3:4 (2:4) w Wysokiem, w rundzie jesiennej. To był jedyny w pierwszej części sezonu mecz, w którym zespół ze Starego Zamościa stracił punkty. Nord dotrwał do półmetka rozgrywek z kompletem jedenastu zwycięstw. „Kosa i kamień” – tak relację z tego meczu zatytułowała „Kronika Tygodnia” z 23 października 2001 roku. – Po tej porażce wraz z naszymi kibicami czuliśmy się tak, jakby świat nam się zawalił. Jakby coś złego wydarzyło się w dziejach Starego Zamościa. W szatni było emocjonująco. Padło wiele mocnych, dosadnych słów. Naprawdę między nami zgrzytało. Nie mogliśmy sobie wybaczyć tego, że przegraliśmy – wspomina Paweł Lewandowski. W trakcie zimowej przerwy w rozgrywkach Omega zmieniła trenera – Waldemara Wnuka zastąpił Mariusz Barda.

Rewanż w pełni udał się Omedze. Piłkarze ze Starego Zamościa wygrali 6:3 (1:2), choć zaliczyli fatalny początek spotkania – po dziesięciu minutach rywale mieli dwa gole na swoim koncie. „Ambitna walka, szybkie tempo gry, mnóstwo sytuacji podbramkowych, dziewięć goli i skuteczny finisz gospodarzy mogły się podobać. Po dziesięciu minutach spotkania nic nie zapowiadało klęski gości. Wejście na boisko Piotra Goździuka zmieniło obraz meczu. Gospodarze doprowadzili do wyrównania po dwóch rzutach karnych, potem znów prowadził Nord, ale ostatnie dwadzieścia minut to koncertowa gra piłkarzy Omegi” – tak pisałem o meczu w Chomęciskach Dużych na łamach „Kroniki Tygodnia” z dn. 4 czerwca 2002 roku. Kto wtedy przemókł, ten zapewne nie żałował, bo widowisko było naprawdę wyborne. Niektórzy uważali, ja także, że obie drużyny zaprezentowały czwartoligowy poziom, który wtedy był zdecydowanie wyższy niż obecnie. Omega mogła już świętować awans do klasy okręgowej. Nord, mimo porażki, również uzyskał promocję, bo w tym samym czasie Płoszczanin Płoskie stracił punkty, remisując 0:0 na własnym boisku z Metalowcem Goraj, pozbawiając się szans na zajęcie drugiego, premiowanego awansem miejsca.

Warto podkreślić, że oba zespoły miały w swoich szeregach mnóstwo wartościowych zawodników, którzy wcześniej i później nieźle spisywali się na boiskach lig wyższych niż klasa A. Gwiazdą rozgrywek, obok grającego trenera Nordu Krzysztofa Rysaka, był bez wątpienia wychowanek Hetmana Zamość Wojciech Rycak, który kilka lat wcześniej występował w ekstraklasie, w Stali Mielec, którą prowadził m.in. trener Grzegorz Lato. – Bardzo miło wspominam grę w Nordzie. To były fajne czasy. Kochaliśmy grać w piłkę, a dla mnie to była także wyborna zabawa. Na mecze jeździliśmy autobusem zamojskiego MZK. W naszym zespole panowała świetna atmosfera. Zawsze dopisywał nam dobry nastrój, bo wszyscy byliśmy „mistrzami żartu sytuacyjnego”. A jeśli chodzi o mecze z Omegą, to miały one dodatkowy podtekst. Przychodziło na nie mnóstwo kibiców „przyjaźnie” do siebie nastawionych – mówi Wojciech Rycak.

Omega Stary Zamość – Nord 98 Wysokie 6:3 (1:2)

niedziela, 2 czerwca 2002 Chomęciska Duże sędzia Andrzej Kozłowski (Zamość)
skład Omegi Mikołaj Wróbel – Marek Maziarczyk (12 Piotr Goździuk), Marek Janda, Michał Baran – Grzegorz Mróz (80 Piotr Kliszcz), Artur Duda, Szymon Hubala, Paweł Lewandowski, Piotr Chadaj (89 Mikołaj Olchowski) – Piotr Ignaciuk, Roman Blonka (87 Sławomir Mazur)
trener Mariusz Barda
skład Nordu Piotr Łój – Łukasz Ważny (78 Marcin Pawelec), Paweł Szałacha, Paweł Bartnik – Krzysztof Koza, Paweł Banicki, Krzysztof Rysak, Tomasz Wysoczyński, Sylwester Magryta – Wojciech Rycak, Adam Korga
trener Krzysztof Rysak
gole 0:1 Adam Korga 6, 0:2 Sylwester Magryta 10, 1:2 Szymon Hubala 37 (z karnego), 2:2 Piotr Ignaciuk 51 (z karnego), 2:3 Wojciech Rycak 70, 3:3 Roman Blonka 74, 4:3 Artur Duda 77, 5:3 Piotr Chadaj 81, 6:3 Piotr Goździuk 83
żółte kartki Artur Duda, Marek Janda (Omega), Tomasz Wysoczyński, Adam Korga (Nord)

KADRA OMEGI STARY ZAMOŚĆ W SEZONIE 2001/2002

Awans do klasy okręgowej wywalczyli (na liście znaleźli się wszyscy piłkarze, którzy rozegrali choćby tylko jeden mecz): Michał Baran, Roman Blonka, Piotr Chadaj, Artur Dąbski, Artur Duda, Mariusz Gajewski, Piotr Goździuk, Krzysztof Hadło, Szymon Hubala, Piotr Ignaciuk, Marek Janda, Rafał Kalman, Piotr Kliszcz, Zbigniew Kostrubała, Paweł Lewandowski, Daniel Maluha, Paweł Małys, Marek Maziarczyk, Sławomir Mazur, Grzegorz Mróz, Mikołaj Olchowski, Mateusz Stefański, Mariusz Sznajdrowicz, Mikołaj Wróbel.

KADRA NORDU 98 WYSOKIE W SEZONIE 2001/2002

Oni awansowali do klasy okręgowej: Andrzej Albingier, Piotr Albingier, Paweł Banicki, Paweł Bartnik, Tomasz Bartnik, Jacek Czajkowski, Przemysław Gałka, Krzysztof Hajduk, Adam Korga, Krzysztof Koza, Piotr Łój, Sylwester Magryta, Marcin Pawelec, Wojciech Rycak, Krzysztof Rysak, Paweł Szałacha, Łukasz Ważny, Wojciech Welhan, Piotr Winkowski, Tomasz Wysoczyński, Marcin Zybała.

Na zdjęciu Omega Stary Zamość. Zdjęcie zostało wykonane w niedzielę, 2 czerwca 2002 roku w przerwie pamiętnego meczu z Nordem.

Marek Sztochel
fot. Roland Maziarka



Markowe teksty

Marek Sztochel
Najciekawsza, chociaż pełna patologii

To już jutro. Piłkarze z Zamojszczyzny rozpoczną rywalizację w kolejnym sezonie „najciekawszej ligi świata”. Najciekawszej, chociaż pełnej patologii. Patologii, z którymi nikt nie ma ochoty walczyć. Bo ten, który podejmie próbę, natychmiast zostanie okrzyknięty wrogiem numer jeden lokalnej piłki nożnej. Widzimy, że z roku na rok jest coraz gorzej, a jednak ciągle kochamy zamojską „okręgówkę” i w ogóle rozgrywki piłkarskie na poziomie podwórkowym. Kochamy miłością nieodwzajemnioną, ślepą, bezwarunkową.