Czterech odeszło, piąty przechodzi rehabilitację

Czterech piłkarzy opuściło tej zimy Sokoła Zwierzyniec. W rundzie wiosennej, w zwierzynieckim zespole nie zagra także Piotr Kapłon, który w grudniu miał operowane kontuzjowane kolano. Kto wypełni wolne miejsca w kadrze dziewiątego zespołu zamojskiej klasy okręgowej?

Tomasz Bielec, Emil Kniaziowski, Marcin Krzepiłko, Patryk Miedźwiedź i Piotr Kapłon nie będą reprezentowali w rundzie wiosennej Sokoła Zwierzyniec. Trzej pierwsi zrezygnowali z dalszej gry w zespole ze Zwierzyńca. Natomiast Patryk Miedźwiedź wrócił do AMSPN Hetman Zamość po wypożyczeniu na rundę jesienną, a obecnie trenuje w czwartoligowym Hetmanie, w którym występuje także w meczach kontrolnych. Z kolei Piotr Kapłon przeszedł w grudniu operację kolana. – Straciliśmy pięciu zawodników z podstawowego składu. Nikt więcej nie zgłosił zamiaru odejścia z zespołu. Wszyscy pozostali piłkarze zadeklarowali, że zostaną w naszym zespole – powiedział prezes Sokoła Tadeusz Dudek.

Kto wypełni ubytki w kadrze? Sokół chciałby pozyskać z Łady 1945 Biłgoraj Jarosława Sławkowskiego. – Jarek grał w naszym zespole, w całym poprzednim sezonie. Był przez nas wypożyczony na rok z Łady, do której wrócił z końcem czerwca ubiegłego roku. W rundzie jesiennej nie grał nigdzie, bo wyjechał na studia. Mamy nadzieję, że znów będzie u nas występował. Na razie trenuje z nami – poinformował prezes Tadeusz Dudek. Treningi z Sokołem wznowili także dwaj wychowankowie tego klubu Jakub Korkosz i Przemysław Rudy. – Chcielibyśmy jeszcze pozyskać środkowego pomocnika i – chyba jak każdy klub – skutecznego napastnika, który zagwarantowałby strzelenie goli. Drugi „Kanciarz”, czyli Andrzej Świerczyński prędko nam się w Zwierzyńcu nie trafi – westchnął prezes Tadeusz Dudek. Dobra wiadomość dla sympatyków Sokoła jest taka, że pochodzący z Białorusi Mark Charmuszka zdecydował się na dalsze występy w Sokole. Na zdjęciu Piotr Kapłon i Mark Charmuszka.

MaSzt



Markowe teksty

Marek Sztochel
Skandaliczne marnotrawienie publicznych pieniędzy

Łada 1945 Biłgoraj od kilku miesięcy szuka nowego prezesa, bo Winicjusz Oleszczak zrezygnował z tej funkcji. Nie jest to łatwe zadanie, bo szefem klubu sportowego powinien być ktoś, kto nadąża za stale zmieniającym się światem i odnajduje się w coraz to nowszej rzeczywistości, ma ochotę świadczyć nieodpłatnie ciężką pracę na rzecz lokalnej społeczności przez siedem dni w tygodniu, a ponadto musi mieć albo zasobny portfel, by samemu do tego „interesu” dołożyć, albo mocne poparcie przedsiębiorców lub miejscowych baronów, gotowych do dzielenia się swoim majątkiem. Warto się zastanowić, jak funkcjonowałyby sowicie finansowane z pieniędzy podatników instytucje kultury, gdyby oparte były tylko na działalności wolontariuszy?